Spokojnie, dziś nie będzie hejtu, narzekania ani, jak zauważył Yossarian, przemyśleń.
Tak zwyczajnie, po prostu chciałbym podzielić się z Wami skromnym znaleziskiem. Skromnym obiektywnie, bo subiektywnie na LandRovery jestem chory od czasu, gdy byłem...no gówniarzem byłem! Z resztą, publicznie przyznaję, że moimi pierwszymi resorakami w ogóle, były (wtedy produkowane) Simca Marta Rancho i...Land Rover SeriesIII, dokładnie taki. Do dziś to własnie Series/Defender są moimi ulubionymi modelami tej marki. Na drugim miejscu jest Discovery - już nie tak surowa i wymagająca przystosowania maszyna; a i wnętrze uważam za jeden z wzorców funkcjonalności. Swego czasu trochę się tego widywało, teraz niewiele z nich porusza się o własnych siłach. Nie wnikając w przyczyny takiego stanu rzeczy (jak w pewnym sensie na innym przykładzie zrobił to niedawno Qropatwa), z ogromna przyjemnością zauważyłem zaparkowane Discovery serii pierwszej, tym bardziej rzadkie znalezisko, że w tym przypadku w wersji trzydrzwiowej.
Oto ono, tutaj brakuje zamka klapy wlewu paliwa, ale i tak JEŹDZIŁBYM!!!
Wnętrze - wzór funkcjonalności, koniecznie z cykorłapką :-)
Fajne opony, ale ten drążek...w sumie się nie znam, ale coś mi tu nie pasuje...
Mam nadzieję, że podobało się choć w ułamku tak, jak mnie. Tymczasem prawie gotowy jest kolejny miks, a w nim kilka - jak sądzę - ciekawych "cukiereczków". Oczywiście zapowiedziany poprzednio pseudo-felieton też napiszę jak tylko będą sprzyjające okoliczności! :-)
P.S. Przypominam się w temacie OpenSuse, w przeciągu dwóch tygodni nastąpi instalacja systemu, a na placu boju pozostały OpenSuse i Sabayon, którego sprzątanie, ponieważ jest zgodny z Gentoo, mam przynajmniej podstawowo ogarnięte.



