Dziś w sumie nic dla was :-)
Zainspirowany okolicznościami, postanowiłem na dziś przygotować dla Was zestawik zwykłych fur. Niczym mielone z ziemniaczkami i mizerią na obiad, jako odmiana dla kuchni azjatyckiej, włoskiej, australijskiej, czy co tam sobie kto preferuje.
Z drugiej strony - takie wspominkowe spojrzenie w czasy, które już nie wrócą. Mówiąc krótko - dziś miks czarnych tablic! (sprawdzałem, żadnego samochodu jeszcze u mnie nie było).
Tylko jaki podkład będzie pasować? Na tapetę wziąłem utwory z kolorem czarnym przynajmniej w tytule:
Depeche Mode - Black Celebration - bez sensu. To może coś z tej samej stajni:
Einstürzende Neubauten - Schwarz? nie...
David Bowie - Black Tie, White Noise? dobre, ale przecież...czarne tablice to zjawisko typowo polskie, więc wybór mógł być jeden:
Zaczynamy od (a jakże) prestiżu; nieco wyblakłego....
Dwa dowody na to, że "francuzy" nie rdzewieją. W każdym razie nie bez powodu...
W przeciwieństwie do Opli, ale ta zasada chyba tego egzemplarza nie dotyczy
Kącik "Korea & FSO power" :-)))
Zgadnijmy, komu spodobają się poniższe zdjęcia?
w dodatku kombi!
W kraju kojarzącym się z tym żelazem jakieś mistrzostwa są albo coś takiego...
Niezgnite "japońce":
Ten był wyjątkowo sympatyczny:
VAG...
Egyenesen Magyarországról, vagy India:
I już.
Oczywiście w międzyczasie robi się kolejny miks, z tą tylko różnicą, że wreszcie udało mi się złapać pojazd z listy "do ustrzelenia, zawsze m uciekają" :-)
A może "Wtem-a" z tego zrobię...
























