"C
hcieć czegoś od życia to jak z dłubaniem w nosie - trzeba się sporo nakręcić żeby coś wyszło" (mądrość ludowa, autor nieznany)

środa, 29 stycznia 2014

Miks autorski część 9 - zima!

Uhu-ha!

Nie wiem jak u Was, a le w Szczecinie nasypało. I zmroziło.
Ale nie ma co się patyczkować nad rozsypanym śniegiem - jedziemy z miksem, który prawie miał nie powstać, po tym jak zobaczyłem ten na Złomniku (29.01.2014).

Z tym GS(A) jest coraz gorzej:
 Ten Colt jest niesamowity: nie dość, że niezgnity, to jeszcze (czego oczywiście nie widać) jest żółto-perłowy

 Daihatsu. Po prostu. Mnie się podoba.

 Czy ktoś oprócz Dacii sprzedaje w Polsce takie praktyczne nadwozia?
 Robi się fretless, w dodatku hollow-body ;-)
 Coś dla takich, co lubią takie płaszczaki:
 Faltdach!

 Czy to już jangtajmer?
 Ktoś powoli psuje Malucha...
 Nuda...
 Nic się nie dzieje...
 Kącik amerykańskiej motoryzacji: x3:


 Uczciwe, francuskie żelazo nie klęka przy robocie. I tak jakieś 20 lat.
 Na koniec - komuś się marki pomyliły:
I to by było na tyle.

P.S. Riff od jakiegoś czasu ma niezłe promocje - sporo sprzętu można wyrwać w naprawdę niezłych cenach - niektóre są niższe (nowego sprzętu!) niż używanego na allegro! Korzystając z okazji kupiłem sobie pewny "chiński badziew". Chyba coś o nim wkrótce wyskrobię.

piątek, 17 stycznia 2014

Wtem! - ZAZ-968, albo "foto ślub. ZADZWOŃ"

Ласкаво просимо!

Kiedy wjeżdżałem do centrum, snując się w jednym z kilku sznurów samochodów, wiedziałem, że to będzie "mięsny" dzień. Minął mnie Oldsmobile Cutlass (około 2000 roku), brązowy Golf I (WIW) w stanie "zglebiona nówka-sztuka", VW T2 na niemieckich numerach, a kiedy poruszałem się w sposób niezmotoryzowany, spotkałem TO, czyli ZAZ-a 968. Po naszemu "Zaporożec".
Nie bardzo orientuję się w podmodelach/odmianach ZAZ-a, widzę tylko, że to tzw. "stary" model, jeszcze z okrągłymi światłami z tyłu.



W planach mam wybranie się do wiadomego mi miejsca przebywania zaporożeckiego wrosta :-)

P.S. Jak dla mnie to bardziej ten ZAZ zasługuje na ksywę "rekin"...

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Miks autorski część 8 - z nowym rokiem, nowe żelazo!

Saluton!

Jak wiecie (albo i nie) nasz duchowy przywódca, ojciec mentalny, przewodnik po meandrach mchu,  patyny, szrotu, JDM-ów, ameliniowej zgnilizny oraz rdzy - Notlauf, sprzedał swą duszę w czeluścia rozchełstanej, niemożliwej do blokowania AdBlockiem komercji. Dlatego dzisiejszy wpis objął patronatem honorowym ZłomNET.
Dzięki temu jest na kogo zwalić winę na niską jakość dzisiejszego miksu ;-)

Ale dość słów, jedziemy z żelazem..a właściwie nie, bo na pierwszy rzut wybrałem plastik, wielkie WTF, albo...widać, że właściciel lubi życie na KRAWĘDZI:

A teraz, Alfy zaprezentuje nam gość specjalny - KASZPIROWSKI!
...adin...

...dwa...(przerywnik)...tri...
Czerwona cytrynka w kombi, za to bez tablic:
 Plastikowy, to nie gnije:
 Coś kojarzę, że są tacy co lubią takie:
 "Skoro nie widać różnicy, to po co PRZEPŁACAĆ?" (nie mam lepszego zdjęcia):
 Tego Lublina już pokazywałem, z czasem jest z nim coraz gorzej:
 MASTER!! w dodatku nie chce gnić:
 Opel Blitz czyli Bedford:
 Zepsuł się dzisiaj? NIE! na 800 procent!;-)
 Zdjęcia nie oddają stadium rozkładu tego Saaba:

 Starletka jedna:

 i druga, z lubianym przez wielu szmacianym dachem:
 Takie Alto to ja lubię. Bardzo:
 Zielony mistrz drugiego planu, RAZ:
 Zielony mistrz drugiego planu, DWA:

 Ta Zastava też już u mnie gościła, tutaj na ciekawym tle:

Gotowy do służby w MON:
normalka, jedziesz sobie, a tu dinozaury albo inne gady:

I tym egzotycznym akcentem kończę pierwszy miks w nowym roku. I aż mam ochotę sparodiować skecz Kabaretu Moralnego Niepokoju i na deser wymienić "Fury, które bym sfotografował i wrzucił, gdybym miał okazję obok nich stanąć i BEZPIECZNIE zrobić zdjęcia, albo jakby się któraś zatrzymała". ;-)