Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Micra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Micra. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 listopada 2014

Rżycie: Podwójna gównoburza, czyli moim zdaniem

Witajcie!

Niestety, przykro mi - dziś znów mam dla Was wpis do czytania i to mimo prawie zerowego zainteresowania czytelników poprzednim. W dodatku bez podkładu dziś, bo bym chyba musiał po klimaty pokroju Sunn o))) sięgnąć. Oczywiście powolutku zbieram materiał na kolejny miks autorski (jakby kto pytał), ale dwa tematy które właśnie przetaczają się przez polską cześć internetu, nie pozwalają mi przejść obok siebie obojętnie...

(zdjęcie znalezione w odmętach internetu)
Pierwszym z nich jest pomysł na kampanię promocyjną sieci Orange, a właściwie ich "chmury". O co chodzi, i częściowo komentuje w sposób zgodny z moja opinią ten artykuł. I w sumie mógłbym na tym skończyć, tyle że niby jestem blogerem. Cholera! to ja się pilnuję, omijam na blogach jak mogę wszelkie tematy polityczne, światopoglądowe, religijne  - bo jakby nie patrzeć niektórzy widzą człowieka/interlokutora przez pryzmat jego poglądów - uprzedzają się lub w ten sposób znajdują pretekst do podważenia wiarygodności. A o swoją wiarygodność dbam! - jak piszę bzdury, żarty albo inne opinie to są to MOJE bzdury i opinie, autentyczne, NIE NA SPRZEDAŻ! Natomiast sprawa opisana w artykule..wywraca to wszystko do góry nogami - bo skoro 'jakaśtam'  (dla mnie) żałosna blogerka pozwala sobie na taki bezczelny wałek, to czemu inni nie?
Generalnie - cytując 'klasykę' - mnie "krew nagła zalała, szlag jasny trafił".

Druga sprawa - Mitsubishi Space Star. Miałem nic nie pisać, coś ewentualnie skrobnąć po zapowiadanym teście Złomnika, ale po tekście znalezionym na Just Well Driven postanowiłem wtrącić swoje trzy grosze (na JWD nie piszę, bo komentarze obsługuje Disqus, którego bardzo nie lubię - za dużo by chciał!). Bo chyba wiem o co chodzi w tym samochodzie, a dokładniej - w SpaceStar w ogóle. MOIM ZDANIEM słowem kluczowym w zrozumieniu koncepcji SS jest...Yaris Mk1. Poważnie. Wspominałem już kilka razy tutaj jak i gdzieś indziej w Złomnecie, że w rodzinie są dwa egzemplarze, oba 'Francuzy', z czego w zakupie jednego brałem aktywny udział. Przy okazji - do ostatniej chwili pod uwagę był brany także SpaceStar.
I tak SpaceStar Mk1 to przede wszystkim przedstawiciel zarżniętego przez marketingowców i producentów diś praktycznie nieistniejącego, najbardziej praktycznego segmentu - MIKROWAN (została tylko Suzuki Splash). teraz wszyscy mają się ściskać w coraz większych i bardziej płaskich...dobra, nieważne ;-) I choć bezpośrednim pod względem funkcjonalnym konkurentem SS1 był raczej Yaris Verso, to ten ostatni był o jakieś 10 tysięcy droższy! Weźmy więc cechy wspólne - wysoki dach zapewniający uczciwą odległość głowy od sufitu, odczuwalną przestrzeń na wysokości łokci, siedzącą pozycję za kierownicą, spory bagażnik i...przesuwną kanapkę. Przy okazji warto wspomnieć o różnicach pomiędzy Yarisami z Japonii a tymi z Francji; to przede wszystkim widoczne zastąpienie gumowych lub metalowych detali plastikiem niskiej jakości (rysuje się!) - denka stojaków na kubki, 'kropkowane' powierzchnie pokręteł nawiewu, przyciski, ośki zasłonek przeciwsłonecznych, wykończenie półki tylnej, a pod maską...widoczna mniejsza ilość peszli i innych elementów ochronnych instalacji elektrycznej, zaś niedobory zastąpione gigantycznymi ilościami czarnej taśmy izolacyjnej. Ale długie zdanie! ;-)
Przez -naście lat Yaris się zmienił - marketoidy się chwalą, że dach powędrował PIĘTNAŚCIE centymetrów niżej, przez co miejsca jest makabrycznie mniej, bo i fotel obniżony. W rezultacie kierując patrzymy sobie na niebo zamiast na drogę. Kwintesencja zbędnego samochodu. W tzw. międzyczasie Space Star przestał być produkowany.
I tutaj dochodzimy do roku 2014 - na rynek wchodzi Mirage, czyli po europejsku - SpaceStar Mk2. I jeśli ktoś tutaj nie widzi bezpośredniego nawiązania do Yarisa, to chyba powinien udać się do okulisty. Bądź farmaceuty ;-) Tak - widzę, że w SS2 deska rozdzielcza jest "po bożemu", zaś na konsoli środkowej dominuje nowoczesny panel klimatyzacji. I w sumie tyle różnic, bo nawet "filozofia" obudowy filtra powietrza jest identyczna. Zaczynając od dołu - niezakonserwowana podłoga, do którego przymocowane jest "dziwnie" zestrojone proste zawieszenie (bo niby miękkie a potrafi brzydko popodskakiwać), bardzo podobne wymiary i identyczne proporcje nadwozia (oprócz Mitsubisowego ryjka), w którym mamy średnio profilowane fotele i zupełnie płaską kanapę, identycznie rozwiązane okolice łokci (bez podłokietnika środkowego), tak samo lekko pochylone jak na dzisiejsze standardy szyby, przy czym nad tylną wisi sobie prawie identyczny spoiler. Znowu zbyt długie zdanie wysmażyłem! ;-)
Skoro mamy rok 2014 (jeszcze), to w sumie zbliża się, lub już nastąpił resurs pierwszego Yarisa. I czymże mają posiadacze Yarisów zastąpić swoje jeździdełka, jeśli do tej pory byli zadowoleni i chcą "taki sam, ale nowy" samochód?
- Panda? Splash? - brak bagażnika!
- i10 / Picanto? - "to nie to".
- inne europejskie - Corsa ?/ 208? - zdecydowanie nie to!
- Micra? - po K11 stała się własną karykaturą.
Jak się na to popatrzy w ten sposób zostaje SpaceStar / Mirage.

Przy okazji - nigdy nie miałem ani Yarisa ani SpaceStara i nie zamierzam, choć moje zdanie o obydwu jest jak najbardziej pozytywne!

Uff! wystarczy! oczywiście żadnego z tematów nie uważam za zamknięty.

P.S. Co do pierwszolistopadowego grzybobrania, to nie udało się praktycznie nic sfocić, ze względu na tłumy gapiów. Za to statystycznie pierwsza trójka w okolicy cmentarzy NA CZARNYCH:
- Favorit - 8
- Clio - 7
- Transit - 6 (!)
Prawdziwych rodzynków nie stwierdzono ;-)

niedziela, 31 sierpnia 2014

Miks autorski 31 - Zapchajdziura na czarnych blachach ;-)

Witajcie!

Na samym początku pragnę wyjaśnić, iż wyjaśnienie tytułu znajduje się na samym końcu dzisiejszego wpisu, oraz zapewnić, że jest on w pełni wartościowy. Przynajmniej jak na mnie ;-)
Ad Rem, jak mawiają starożytni Indianie. Na dzisiejszy zestawik materiał zbieraliśmy przez dobrych kilka tygodni, przy okazji różnych spotkań, zlotów i wyjazdów - także służbowych. Może to nie "Creme de la creme", ale mam nadzieję, że przynajmniej niektóre z ustrzelonych aut będą zaskoczeniem. Fotki są posortowane markami. Tak mniej-więcej.
JADYMY!
nieco tłusto...
Citroeny...jeden przed wjazdem na działki:
nie widać tego dokładnie, ale on był złoty:
Nagle, pomiędzy TIR-ami...
Trochę Fiatów:

w Bornym Sulinowie...
...w Szczecinie...

O dziwo nie zgnity...i tak, jemu tu nie wolno stać ;-)
Coś dla...wiecie kogo ;-)

Małe kombo pod aeroklubem:
Trochę japońszczyzny:




Polska myśl techniczna...miał być suchar, ale odwiedzają mnie także tacy, którzy ją lubią.
oryginalne nadkole:
2x Renault:

Skodzinki. Niestety nie wszystkie dla...wiecie kogo ;-)

tymczasem pod Tesco:
a kilka metrów obok:
(zdjęcie zrobione z tego samego miejsca)
Tico jakie jest, każdy widzi:

...& Mat ;-)
Reszta komba spod Aeroklubu, rozpoczynająca kącik Toyot:

tymczasem w Czaplinku:

Na dziś to by było wszystko, teraz czas na wyjaśnienia. Tak się fajnie złożyło, że jeszcze nie ogarnąłem zdjęć z poprzedniego weekendu, a nadszedł kolejny - obfitujący w wiele atrakcji i imprez godnych obfotografowania i umieszczenia na demonicznym blogu.
Oznacza to tyle, że dopiero przed kilkunastoma minutami wróciliśmy z Wybranką do domu, zasypani  i oszołomieni wrażeniami. O tym chciałbym napisać, a przede wszystkim pokazać gdzie byliśmy i CO WIDZIELIŚMY. Nie wiem, czy zmieszczę wszystko w jednym wpisie (wtedy zdjęć musiałoby być około 100) czy w kilku, ale to szczegół. Dzisiejszy wpis miał Was, drodzy czytelnicy przy okazji zachęcić do kolejnego, w którym będzie na przykład:

- Citroen DS na polu kukurydzy. O tu:
(tylko spokojnie Leniwcze - to tylko na zachętę!)
- mechaniczna realizacja hasła "żryj asfalt" ;-)
- jazda po błocie na czas, także z katarem,
- zabytkowe Mercedesy (i nie tylko!)
- tylnosilnikowe Skody,
- dożynki i disco-polo pod oryginalną nazwą ;-)
- militaria wśród plastiku i wesołego miasteczka,
- odpowiedź na pytanie: do czego nadaje się najlepiej Opel, a do czego Honda,
...i naprawdę nie tylko! Obiecuję, że będzie ostro i tłusto, niczym boczek z grilla w marynacie wasabi!

niedziela, 15 czerwca 2014

Miks autorski część 24 - Monotematycznie 2: Nuda, Panie! Nic się nie dzieje!

Witajcie miłośnicy słusznego i emocjonującego żelaza!

Dziś w sumie nic dla was :-)
Zainspirowany okolicznościami, postanowiłem na dziś przygotować dla Was zestawik zwykłych fur. Niczym mielone z ziemniaczkami i mizerią na obiad, jako odmiana dla kuchni azjatyckiej, włoskiej, australijskiej, czy co tam sobie kto preferuje.
Z drugiej strony - takie wspominkowe spojrzenie w czasy, które już nie wrócą. Mówiąc krótko - dziś miks czarnych tablic! (sprawdzałem, żadnego samochodu jeszcze u mnie nie było).

Tylko jaki podkład będzie pasować? Na tapetę wziąłem utwory z kolorem czarnym przynajmniej w tytule:
Depeche Mode - Black Celebration - bez sensu. To może coś z tej samej stajni:
David Bowie - Black Tie, White Noise? dobre, ale przecież...czarne tablice to zjawisko typowo polskie, więc wybór mógł być jeden:

Zaczynamy od (a jakże) prestiżu; nieco wyblakłego....
Dwa dowody na to, że "francuzy" nie rdzewieją. W każdym razie nie bez powodu...

W przeciwieństwie do Opli, ale ta zasada chyba tego egzemplarza nie dotyczy
Kącik "Korea & FSO power" :-)))




Zgadnijmy, komu spodobają się poniższe zdjęcia?

w dodatku kombi!




W kraju kojarzącym się z tym żelazem jakieś mistrzostwa są albo coś takiego...



Niezgnite "japońce":

Ten był wyjątkowo sympatyczny:
VAG...
Egyenesen Magyarországról, vagy India:

I już.
Oczywiście w międzyczasie robi się kolejny miks, z tą tylko różnicą, że wreszcie udało mi się złapać pojazd z listy "do ustrzelenia, zawsze m uciekają" :-)
A może "Wtem-a" z tego zrobię...