Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fiat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fiat. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 września 2014

Miks autorski 34 - XXVI zlot FSOAutoklubu, czyli 'Made In Poland'...

Witajcie!

Nie jest dobrze. Nie dość, że dzisiejszy wpis spóźniony jest prawie o tydzień, a Qropatwa na dziś przygotował stosunkowo podobny (choć fajwokloaczny), Yossarian tez coś ostatnio o FSO, to na dodatek jest to już czwarty miks pod rząd na tym demonicznym zakątku 'blogosfery'. Jako następny zaplanowałem bliższe przyjrzenie się pewnemu 'rodzynkowi', który jakimś sposobem przyczaił się przy okazji zlotu...
A właśnie - ZLOT! Odbył się takowy w zeszły łykend, a za główną bazę miał Trzebież. Gratulując lokalizacji, już w piątek dane mi było minąć na ulicy kilku uczestników, w tym nieobecną poniżej (niestety!) Warszawę...
Żeby było jasne - na polskich produktach samochodowych się nie bardzo znam, choć niektóre lubię. Nie wiem który pojazd produkowany był w którym 'FS.', za najlepszy silnik w polskim samochodzie uważam XUD.9 w Polonezie, a za najlepszy samochód robiony w Polsce raczej Peugeota 405 ex-aequo z Fiatem 127p. Ale na zlot wypadałoby się wybrać, w końcu blog i te sprawy. I się wybraliśmy, przynajmniej na epizod odbywający się na terenie byłej zajezdni tramwajowej - aktualnie muzeum przy ulicy Niemierzyńskiej. Po rozmowach z oglądaczami i uczestnikami doszedłem do wniosku, że na tę pożegnalną część zlotu przybyli już niestety nieliczni uczestnicy, niekoniecznie najciekawszymi pojazdami.
Zanim fotki - podkład, który stanowi kawałek który z jakichś powodów natychmiast skojarzył mi się  z tematem dzisiejszego wpisu:

Jedziem z fotami - tutaj wlepka z jednego z Kantów:
 Jakby ktoś miał wątpliwości:
 Co tam zlot, ciekawsze rzeczy na drugim planie:
 "Paaanie, ani kropelka nie wycieka, oleju nie bierze, wszystko suche!" (autentyk właściciela):
 Wszystko kanciate, nawet kombi:

 Lajn-ap:
 No co!? Jest 'p'? Jest!

Ciekawe...ani jednego czarnego "prestiżu"! Wszystko kolorowe:
 Wreszcie coś polskiego:
Złombol? a on nie powinien być dzisiaj w Hiszpanii?


 "Zaparkuję z boczku, może się nikt nie zorientuje" ;-)
 Nad bezpieczeństwem imprezy czuwała Policja w swoim BTR-60...a nie, czekaj ;-)
Nadjeżdżają posiłki...
 ...i ustawiają się w szeregu obok...
 ..sportowe wnętrze, jak na lata siedemdziesiąte...
  ...Akropolis?
 Ostatni rzut oka na wnętrze klasyka:
I to by było na tyle. Jak powyżej napisałem, nie bardzo kręcą mnie polskie samochody (perły PRL, hehe!), w dodatku dopiero co obcowałem z naprawdę sporą ilością oszałamiającego żelaza i się nieco uodporniłem (ach! tamten DS!). Mam jednak nadzieję, że się podobało.
Tymczasem,
borem,
lasem.


czwartek, 6 czerwca 2013

Wtem! Żółte Grzyby, albo różne perypetie Zastavy

Dzymdybry!
 Słowo wprowadzenia: przypominam że mamy rok 2013, a samochody z lat 80-tych jakos nie chcą przestać jeździć.
Weżmy na przykład mojego znajomego (którego umiejętności i możliwości mechaniczno-warsztatowe może i są na poziomie statystycznego Gumiaka, ale w przeciwieństwie do niego używa MÓZGU), któren ów parę lat temu nabył drogą kupna Citroena AX 1,5D. Tem mały, stary kurdupel (mowa o samochodzie!) nie dość że nie ma zamiaru rdzewieć, psuć...no, może trochę, to nie sposób go zmusić do spalania więcej niż 5 litrów oleju napędowego na 100km.
 Za pomocą tej nieudolnej paraboli  chciałbym przejść do dzisiejszego tematu: poważanego w czasach nam minionych wytworu (aktualnie) serbskiej fabryki samochodów w mieście Kragujevac - Zastavy 1100 / 1300 / 101 i różnych ich losów na dwóch przykładach modelowych.

 Grzyb pierwszy: posiada Zastavę, ale gdy przychodzi wolny rynek i granice - zapomina o sentymentach, tysiącach kilometrów (na działeczkę i z powrotem?) przemierzanych niezawodnie w otoczeniu zazdrosnych spojrzeń rodaków podróżujących w wyraźnie gorszych warunkach swoimi wytworami myśli ińżynierskiej z obozu demokracji ludowej. Gdy nadarza sie okazja, zanabywa symbol prestiżu z okrągłym logiem na grillu, zaś na kuprze dumnie od tej pory wozi srebrny napis TDI.
 Z dobrze poinformowanego źródła wiem, że poniższy pojazd wkrótce wyląduje w "krainie wiecznie czystych gaźników", więc jeśli ktoś zainteresowany to wypadałoby się śpieszyć.



Grzyb drugi: a nie...to jest  Starszy Pan. Ma gdzieś euro-sreuro, gwiazdki i dwótlenki (pisownia zamierzona), skoro jego Zastava do tej pory jeździ, to niech sie wnusiu nie wymądrza o czarnych i srebrnych "jedynych takich, niezawodnych i niebitych". Aż miło popatrzeć, choć powoli bliżej mu do stanu "kolekcjonerskiego" niż idealnego.



 P.S. Powoli ogarniam telefony, dysk twardy, karty pamięci, co nieubłaganie oznacza tworzenie PIERWSZEGO MIKSU AUTORSKIEGO. Jak się tak upieracie to wypiję za to :-)

środa, 5 czerwca 2013

Wtem! Maluch (Fiat 126p) Co Ja Paczę Edyszyn

Zdrastfujtie!
Zainspirowany dzisiejszym miksem na Złomniku postanowiłem wytoczyć fotograficzną ciężka artylerię: Fiata 126p w arcywypasionej wersji przetjuningowej: "Co Ja Paczę?". (RAT STAJ YZ NOT MAJ STAJL!)

Odpalam Einsturzende Neubauten i jadymy:
 
 
Smacznego!
P.S. Rozmiaru zdjęć nie zmniejszałem, a może ktoś będzie chciał na tapetę (tylko po co?)