Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uaz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uaz. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 maja 2016

Miks autorski 58 - a tytuł to koza zjadła

Witajcie!

Aż mi głupio - od ostatniego mojego miksu minął prawie miesiąc. Tymczasem zawartość prawej kolumny zmieniała się jak w kalejdoskopie. Nic nie poradzę - raz, że ustrzelonego żelaza niewiele, to nawet jak mam trochę czasu wolę go poświecić na inne sprawy, np basowanie - Spector z EMG 18V daje mnóstwo frajdy!
Na dziś przygotowałem solidną (jak sądzę) porcje żelaza z kilku zakątków globu, ze szczególnym uwzględnieniem Stanów. Będzie też jedna francuszczyzna, powodująca niekontrolowaną reakcję organizmu - do miksu!
Jeszcze tylko dodam, że nieobecnym hitem dzisiejszego miksu jest gnijący sobie w Danii na podwórku jednego z domów...TWIKE.


A! i jeszcze tylko podkładzik, wprost z mojego ostatniego zakupu płytowego:


 Zaczynamy od kolejnego pojazdu (chyba) dla niepełnosprawnych. A może to jakiś duński mikrosamochód...
Tego dnia minąłem kilkadziesiąt zabytkowych ciężarówek, amatorskich rajdówek na lawetach, itp:

Tymczasem w Randers:
  Tymczasem w Aalborgu:
(wiem, był już u mnie)

  Tymczasem pod internatem/bursą/akademikiem (nie znam się!) w Odense:

W Danii na parkingu na autostradzie stoją sobie: amerykański samochód z norweska rejestracją, francuski z litewską i niemiecki...z niemiecką.
Żeby dostać się do/z Danii do Szczecina, trzeba przejechać przez Niemcy:

I już w Polsce:
 Ciekawa miejscówka.
Ten S10 jeszcze niedawno śmigał:

Kącik "coś się spitoliło z ostrością":




Była jakaś impreza niedawno w Szczecinie:

...było kilka Hond :-)
Kolejny obiecany Amerykaniec:
Co słychać u skorupy:

 Tymczasem pod Lidlem:
i pod innym: 
#niesamowity, #wspaniały, #doskonały
 Nawet nie krążył, tylko pojechał dalej:
 Jak to było? "Jedna instalacja gazowa redukuje koszty o połowę..."
I jeszcze kącik czarnotablicowy:





Tymczasem we Wrocławiu ;-)
Fajnie mają w tym Wrocławiu: gitarowy rekord, zaraz koncert King Crimson, nawet bomby wybuchające jak w zachodniej Europie...:-)

I tym akcentem...do następnego!

wtorek, 19 sierpnia 2014

Miks autorski część 30 - o lekkim zabarwieniu militarnym, taki zachęcający...

Witajcie!

Lato nieubłaganie chyli się ku końcowi, na szczęście w jego trakcie się działo, oj działo! Mam tu na myśli tak mniej lub bardziej udane imprezy w Szczecinie i okolicach, jak i codzienne focenie fur na ulicach/podwórkach/placach oraz przy okazji tychże imprez. Dość powiedzieć, że materiału fotograficznego zebrało się spokojnie na przynajmniej cztery tłuste wpisy. Negatywną konsekwencją takiego stanu rzeczy jest to, że bardzo dawno nie było tutaj wpisu niemotoryzacyjnego. I raczej nieprędko będzie.
Koniec końców po raz kolejny skonstatowałem, że mam za dużo hobby ;-)

Wystarczy tego przynudnego wstępu, poprosimy podkład:


Tak, dzisiaj będzie czym petrolhead'owe oczy nacieszyć!
Początek delikatnie:
 kojarzę, że ten egzemplarz już się u kogoś pojawił...
 Arcyfajny Dodge Durango w arcydurnym malowaniu...
 Można i tak...(świadomie nie kadrowałem zdjęcia)
 Dwa jakieśtam-timery przed salonem Hyundaia w Szczecinie. Jeden nie klęka przy robocie kolejne dziesięciolecie...
  ...drugiego z jakichś powodów nie lubią...
Defender jako pierwszy zachęcacz - Zlot w Bornym Sulinowie 2014. Escort USA w tle miał czarne blachy!
Koreańskie (i nie tylko) żelazo od ciężkiej roboty:
 Ładna, niezgnita, użytkowana na codzień:

 Dwa, niewzbudzające emocji Mercedesy...
 no, prawie ;-)
 Ostatnie solidne terenowe Mitsubishi, które w dodatku nie jest Hyundaiem ;-)
 Kącik Nissana. A nie, czekaj ;-)
Kolejna rzut oka na zlot w Bornym, tym razem przez pryzmat TAK! Nissanów:
 Niemieckie blachy niby ma...ale jak on te TUV-y dostaje ;-)
 kurde, opony guzikowe!!!
 Koło przydaje się podczas parkowania przodem do muru ;-)
 Wyżej! + poszerzenia z pasów trasmisyjnych:
 Powrót do Szczecina, a tam Opel Isuzu Honda...kto tam wie?
 Już takich sympatycznych detali nie robią...
 ...tak samo takich FAJNYCH samochodów!
Tymczasem przed germańskim centrum handlowym:
 Normalny daily-driver, a co?
 Kolejna część 'co można spotkać w komisach samochodowych' pt:
"Importowane z Bułgarii, radzieckie żelazo" :-)

 Zamiast przed kasynem w Monaco, stoi przed pizzerią w Szczecinie ;-)
 Las, strumyczek, jakieś bagienko...
 ...czyli próba zobrazowania na jednym zdjęciu sytuacji poniżej, o której niedawno wspominałem. Według strony 'pod egidą' urzędów, zarządów i funduszy europejskich, zlot zaczyna się 8.08.2014. Po przybyciu na miejsce w piątek - drobne rozczarowanie:
 Na miejscu zobaczyliśmy pierwszych uczestników...
...dodajmy, że niewielu...
 "co się patrzysz, zlot jutro!" ;-)
 ...a na lotnisku w Dąbiu (na imprezie o której wspominałem jako kompletnym chaosie organizacyjnym), obok Morrisa z poprzedniego wpisu, Dodge o niejednoznacznie kojarzącej się nazwie ;-)
 I to wszystko...

Na następny wpis wymyśliłem sobie żelazo, którego widok będzie jednocześnie jak bezlitosny cios Davida Quinoner'a w splot słoneczny i wspomnienie gorącego lata na (wirtualnej) hiszpańskiej plaży...Przynajmniej dla tak pokręconych ludzików jak ja :-)))