Pokazywanie postów oznaczonych etykietą białystok. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą białystok. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 31 stycznia 2021

Mixxx, taki zimowy

 Witajcie!

Na ostatni dzień pierwszego miesiąca roku 2021 mam dla Was porcyjkę (jak sądzę) zdjęć na poprawę humoru, podładowanie baterii przed tygodniem, czy jakoś tak. Wlatujemy!
tutaj był kiedyś pyszny kebab. Teraz nie wiem co:
nikt nie powiedział, że mają być mądre :-)
Szczecin, #TakaSytuacja
przytulanka. Chyba jestem za stary
gratisy:
wiadomix:
dysonans poznawczy wygląda tak:
albo tak:
a tu coś całkiem z sensem:
tymczasem w mieście Łódź:
tymczasem w mieście Łódź #2:
no raczej!

"welcome...to the real world"

Garbów nie stwierdzono:
gdy każda okazja jest dobra:
nie wiem dlaczego kojarzy mi się ze sceną z Nagiej Broni - "uprawiam bezpieczny seks." :-)
nie jest dobrze, gdy wszystko się do Ciebie uśmiecha:

jakby prądu zabrakło:

chyba już go gdzieś widziałem...

pozostałe są z mielonego kartonu:
jest już po 21? ;-)
pewnikiem Passacika trzyma:
to nie Bieszczady, ani nawet Łódź. Normalnie niedaleko Poznania:
i tym optymistycznym...


poniedziałek, 17 czerwca 2013

Wtem! Renia z Białegostoku, albo francuska miłość nie rdzewieje.

"Bo moje miasto to Białystok,
moje życie to Białystok"
...w tym momencie ekran wypełnia sweterek.
I nie ma niczego!

 Zastanawiałem się jak przedstawić ten (moim zdaniem!) wyjątkowy samochód. Jakich słów użyć, jakie efektowne intro umieścić by należycie wprowadzić w temat. Może kompilacją reklam:


A teraz do rzeczy.
Wyobraźmy sobie taką sytuację: idziesz sobie ulicą, wtem zauważasz bardzo dawno nieprodukowany, dość zaniedbany (liście, gruba warstwa kurzu, 4 "kapcie", lekko podrdzewiały) francuski samochód na czarnych blachach. Myślisz sobie - Francuz, nic dziwnego - pewnie właściciel miał dość naprawiania, a nikt nie chciał kupić takiej skarbonki "dla konesera".
Mija kilka lat, przechodzisz w tym samym miejscu - samochodu nie ma...
Mija kolejnych kilka lat - w sumie od pierwszej sytuacji minęło kilkanaście lat, i wtedy oczom ukazuje się taki widok:


Zaraz, moment! (krzyczy mózg)  O co chodzi? Ostatni egzemplarz R14 wypuszczono z fabryki w roku 1983 (trzydzieści lat!!!), a ostatni raz ten egzemplarz widziałem około roku 2000 (rzadko zapuszczałem się w te rejony Szczecina); od tego czasu zmieniło się:
 - białe blachy (!!!)
 - więcej rdzy - ale tyle co pod opuszkami palców jednej ręki
 - czysty
 - wygląda na jeżdżony na co dzień.
Przepełnienie stosu procesora i kompletne zawieszenie matrixa wywołuje fakt BIAŁOSTOCKICH tablic. Fak je!
Na mój niewielki rozumek wychodzi, że ktoś nie zważając na wiek samochodu, opinie (sie psujom) jeździ sobie tom renufkom 700 kilometrów po polskich "drogach" jakby nigdy nic. Właściciel(ka) musi kochać Renię prawdziwą miłością - francuską.
Należą się gratulacje i uścisk dłoni prezesa.
A tymczasem zapraszam na Google StreetView:

Ciekawie jak będą wyglądać za 30 lat np. Mercedesy W210, albo współczesne samochody...?

P.S. jakby ktoś nie wiedział o co chodzi w cytacie na samym początku, podaje link: na youtubie. Zwracam uwagę na prawą kolumnę "podobne" ;-)))