Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nubira. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nubira. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 stycznia 2020

Wtem! - Matiz spod koca

Witajcie!

Jeszcze mój poprzedni wpis, podsumowujący pod względem muzycznym rok poprzedni nie zdążył zebrać satysfakcjonującej ilości wyświetleń nie nabrał mocy urzędowej, a już mam dla Was (chyba) prawdziwego "rodzyna". O ile oczywiście Matiza w stanie miętowym - przynajmniej wizualnie - można uznać za takowego.
po 15 latach plastiki lekko się "zutylizowały":

 uwagę zwracają idealnie zdrowe progi i błotniki:

a ile za taką przyjemność?
A tutaj link do głoszenia z nieco inna ceną (???).
Chyba jestem dziwny.

poniedziałek, 19 maja 2014

Miks autorski część 20 - Internacjonalistyczny miks szczeciński

Witajcie!

Po jednym wpisie nieżelaznym, należałoby chyba przywrócić sprawy na blogu do właściwych proporcji? Czas więc na kolejną porcję solidnej stali i odrobiny plastiku. Mam nadzieję, że się spodoba.

Zaczynamy od...sam nie wiem jak się ten trynd nazywa:
 Uczciwy kącik czarnych tablic. Na sam przód, Panda Mk1 z faltdachem:
A dalej (chyba) też nie jest źle...




 Ciekawe otoczenie - obok Pelopoponez, z tyłu Pasek...
Od tego miejsca białe tablice;
Przyzwoita stara Honda przygotowana (chyba głównie przez naklejki, hehe!) do KTR, LPT, STV, MGV albo jakoś tak:
 ...a nie! przecież to "tynki mixokrętem"...!
 OK. tyle, że takie praktyki uchodzą uskuteczniane bardziej odpowiednim żelazem!

 Wyjątkowo adekwatna tablica do zawartości pod maską:
 Za nowa? I co? mnie się podoba. Bardzo.
 Dobry Baleron nie jest zły. A ten jest bardzo dobry!

 Japońskie błękitne żelazo, nieszczególnie zgnite:
 Francuskie błękitne żelazo. Nieszczególnie mobilny składzik. Jakichś kartofli albo czegoś takiego...
 W tle...wiadomo...

 GAZEM PO OCZACH! ŚLUBOWÓZ!
Kto rozpozna markę pojazdu bazowego? :-)

 Japońskie żelazo było z zasady kiedyś uczciwe w terenie!

 O! Holender!

 Na koniec opcja niemiecka:

Ciekawostka: Podczas focenia Warczyburga uciekło mi Volvo 144 wraz z właścicielem i jego rodziną. Normalnie po kafelki albo inny cement sobie przyjechali do Liroja :-)

Na zakończenie dodam, że na żadnych nostalgiach i otwarciach sezonu nie byłem, ale mam już prawie gotowy miks, który (jak sądzę!) będzie dość interesujący, tym bardziej, że bardzo nieoczywisty :-)
I tym razem nie są to czcze obietnice!