Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ds. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ds. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 czerwca 2022

Mielno, Citroeny, Taka Sytuacja...

Witajcie!


Bądź motoryzacyjnym świrem.
Miej urlop dopiero we wrześniu.
Ostatni długi weekend przed sezonem urlopowym: 16-19.06.2022.
Decyzja - jadymy nad morze!
Na miejscu - rybka, leżoplażo i...zlot Citroenów. Zasadniczo zabytkowych.

I tak powstał ten wpis.

Najpierw się zjeżdżali. Pierwszy BX:
następne pojawiły się "trochę" starsze konstrukcje:

Crème de la crème, czyli DS!!!


WINCYJ!!!



Poszerzenia, gleba, przeszklenia...
...nikt nie wie o co chodzi
Ależ bym nim VAT odliczał!
(po przemalowaniu na jakiś ludzki kolor)

Jedno z dwóch CX:

Jedyne Dyane:

Drugi CX:
Trzeci dzień zlotu, nikt się nie zorientował, że nie jestem Citroenem:

Jak przyjechali, to się ustawili i tak sobie malowniczo stali:
Lubię te nazwy - Przedni Napęd, Czterodrzwiowy...













Właściciel TA opowiadał o odbudowie...


Wspominałem, że malowniczo?

Na zlocie pojawiły się także jakieś nowe konstrukcje, chyba tylko przez pomyłkę nazywane samochodami, ale bądźmy poważni - #Nikogo.
Tyle na dziś, mam nadzieję, że się podobało.

niedziela, 22 września 2013

Wtem! Świński Citroen + Rżycie - "się ułamało"

Bonjour!
Nie lubię, nie cierpię drugiej połowy roku, a szczególnie tej jego części, która zaczyna się mniej-więcej wraz z nadejściem września. Rok do roku jest to samo - w niesystematycznych odcinkach czasu zdarzają się mniej lub bardziej nieprzyjemne wydarzenia i zbiegi okoliczności.
Parę dni temu, po jednym z takich pomniejszych musiałem jakoś odreagować - wziąłem więc psa i polazłem na długi spacer (tak, kociarze tego nie rozumio ;-) ), zapuszczając się w rejony Szczecina bardzo rzadko przeze mnie nawiedzane. Idę przed siebie, krew we mnie się burzy, i nagle moim oczom ukazuje się następujący widok:
 ALE! postanowiłem wykorzystać okoliczność zachodzącego słońca i oto efekt:
 "Cytryna z ryjem" w całej okazałości:
Ale bym jeździł! Wszędzie! po bułki! nad morze!

Z drugiej beczki.
"...że aż ręce mi się pocą,
żeby złapać za instrument
i wyrazić to, co czuję..."
Biorę sobie dziś swoją Yamaszkę z zamiarem powkurzania sąsiadów moim brzdąkaniem, tym razem jednak zachciało mnie się obniżyć strój struny E do D. Kręcę kluczem oraz - zgodnie z dobrym zwyczajem, instrukcją i imperatywem kategorycznym - paluchami "układam" strunę. W tym momencie słyszę trzask i dowiadując się co oznacza określenie "instrument budżetowy", czyli z jakiego gównolitu wykonane jest siodełko. Poniżej "dokumentacja fotograficzna", 
to się odłamało:
 a tak wygląda miejsce odłamania; tak, wewnątrz jest dziurka, czyli "planned obsolescence":
Po wstępnym zapoznaniu się z ofertą "popularnego portalu aukcyjnego" i sklepów oferujących sprzedaż wysyłkową jestem w kropce. Zakładając, że wymianę na nowe wykonam we własnym zakresie, nie mogę znaleźć siodełka (bez względu na materiał i producenta) o wymiarach odpowiadających oryginałowi. Są większe, ale nie posiadam szlifierki lub innych adekwatnych narzędzi coby przyciąć/przyszlifować do odpowiedniego rozmiaru.
I nie, nie mam zamiaru kupować oryginału.
W tym więc miejscu zwracam się z prośbą i zapytaniem do Szanownych Czytelników:
jakie siodełko będzie dobre jako zamiennik oryginalnego do Yamahy RBX 270? Gdzie takie kupić?
Rozmiar oryginału to 40x4x8 mm, przy rozstawie strun 31mm.
Oczywiście, pozostaje opcja oddania instrumentu w ręce fachowca.

Wspominałem już że nie lubię drugiej połowy roku?