Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ferrari. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ferrari. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 kwietnia 2016

Miks autorski 57 - trzy życzenia

Witajcie!
Tutaj miał być wstęp.
Zamiast tego opowiem Wam o pewnej minucie podczas ostatniego wyjazdu służbowego do Danii. Otóż jadę sobie spokojnie autostradą, nagle - nie wiadomo skąd - wyprzedza mnie jakieś nowe Lambo, za kilka sekund GT-R, a za następnych kilka z naprzeciwka mija mnie 'stary' Fiat 500 na lawecie. Za kolejną chwilę z tego samego kierunku nadjechał pojazd, który wywołał u mnie jak dotąd największe zaskoczenie - coś jak RG-32. "Coś jak" bo w sumie ten sam charakterystyczny kształt, ale przednie zawieszenie bardziej przypominało to spotykane w pojazdach Panhard VBL i Renault VAB, zaś drzwi wyglądały jak te z Dingo ATF, ale 'wyprostowane'.  Za jakieś dwie godziny minąłem jeszcze dwa takie same.

I jeszcze tylko podkład. Wiadomo czemu taki:


 Zaczynamy tradycyjnie od Danii, a dokładnie od Odense:

 Jakieś stare BMW:
  Kilkaset metrów dalej stały takie TRZY obok siebie:
 Komuś ZDECYDOWANIE brakuje emocji:
 Kolejne trzy zdjęcia udowadniają, że nie tylko w Polsce najciekawsze fury można spotkać pod Lidlem:
 (tak - to 2105)
 Duńskie czarne, nie wiem osochozi:
 Tutaj też nie - tym razem przydrożny komis:
A tymczasem w Aalborgu:

Czas na część szczecińsko-policką:
 Landroveroza jest nieuleczalna...

 Ster na dziwnego Mondeo!
 Oczywiście, że Felicie są sprawdzone!
 WTEM!
'aż odpadną koła' po niemiecku:



 Takie fajne Renault:

 Nie, to nie ten za 2600, tamten był jeżdżący:
Obie Toyki chyba już u mnie były...?



Czas na rzut oka na Poznań i okolice:

 Borewicz na wąskiej listwie, napewno! ;-)
 MATKOBOSKOKOCHANO!

 na zdjęciu - T3, to oczywiste, matematyka się kłania!
 Tuż obok:
 30 lat później, w tej samej fabryce:

I jeszcze taka ciekawostka z Niemiec; do momentu zrobienia tego zdjęcia myślałem, że to żart - po prostu nie można być aż tak ********!
I jeszcze tylko pokaże Wam tyłek, O!

I tyle na dziś.

P.S. Nie wiecie może gdzie w Szczecinie lub rozsądnych okolicach można ograć sprzęty GK? Koniecznie chcę się dowiedzieć jak dogada się z nimi mój Spector po tjuningu. (Bo z EBS jest lepiej niż dobrze!)

wtorek, 12 listopada 2013

Rżycie - o wszystkim po trochu, albo "jestę blogerę?" (+kilka zdjęć)

Halló!

Daaawno nic tutaj nie napisałem. Ba! Ostatnio cała moja publiczna aktywność internetowa ograniczała się do mniej lub bardziej (w większości mniej) inteligentnych komentarzy czy to na forach, czy na blogach. Kreatywność blogowa, wraz z nastaniem jesieni się wzięła i skapciała; choć niekoniecznie ze względu na najsmutniejszą porę roku.
Nic to! Niniejszym wpisem postaram się choć w części nadrobić gigantyczne zaległości.
Lecim:

1. Najpierw się pochwalę. A nie! Teraz się mówi - POLANSUJĘ! Otóż parę dni temu zauważyłem w statystykach bloggera ciekawostkę. Okazuje się, że informacja o moim 'blogu' znalazła się na stronie internetowej miasta Nowe Warpno!! Oto link ;-)

2. Cuda ostatnio się dzieją na moim osiedlu. Żeby była jasność - osiedle jest, owszem "z tych nowszych", natomiast na pewno nie prestiżowe/loftowe, choć jednym z pierwszych jego mieszkańców był właściciel pewnej znanej, dużej szczecińskiej firmy, jeżdżący drogim samochodem klasy premium. Większość sąsiadów stanowią albo "korporobociki", albo właściciele małych firemek, jeżdżący totalnie zwykłymi samochodami - pełen przekrój, gdzie szczytem ekstrawagancji jest kilkuletni SUV lub miniwan, oczywiście w kolorze czarnym.
I nagle, w tej ustatkowanej przestrzeni, od około 2 miesięcy zaczęły pojawiać się samochody, należące do klasy "nieoczywistej premium". Owszem nienowe, bo poprzednie modele (3-5 letnie), ale wszystkie V8, niektóre w najwyższej wersji, kosztującej w salonie około 700 tysięcy złotych. Najpierw pojawiła się "fura w jedynie słusznym kolorze", tak spektakularna (jednak w porównaniu do reszty bardzo tania - niecałe 200tyś), że przechodnie czasem robią sobie z nią zdjęcia "na fejsunia" ;-)). Reszta "zjawisk", które wkrótce potem się pojawiła nie jest już tak spektakularna. Mało tego, w naszym kraju nie wzbudzają żadnych emocji, mimo świetnych, ponadczasowych sylwetek i...czterech aktywnych rur wydechowych ;-)
Największą niespodzianką w tym kontekście jest fakt, że mniej-więcej tym samym czasie zniknęły z osiedla dwa czarne (a jakże!) Passaty B6. ;-)
A! jak do tej pory na osiedlu nie stwierdziłem obecności ani jednego Juke'a!

3. "Akcja znicz, albo polowanie na grzybowozy" zakończyła się totalną klapą. Zamiast klasyków i perełek - Aveo i Fabie. Smutno. Jedynym w miarę ciekawym okazem było Clio Mk1 w stanie "prosto z salonu". Niestety, światło było tak słabe, że na zdjęciu nic nie widać :-(

4. Obiecałem napisać kilka słów subiektywnej opinii o tjuningu mojej Yamahy, jak struny stracą "szklistość".
Pierwsze wrażenia: struny są zawsze zimne w dotyku. Fakt, że to flaty zachęca do niechlujnego grania - nie trzeba się pilnować przy odrywaniu palców i można po prostu przesunąć się na inna pozycję bez ich odrywania. Ale z drugiej strony nie dają wyczucia, to znaczy nie można po samym dotyku zauważyć, że palec się bezwolnie przesunął i będzie fałsz. Ale kto miał/ma stalowe szlify to takie rzeczy wie.
Brzmienie: YAMAHA JESZCZE TAK DOBRZE NIE BRZMIAŁA! Po prostu. Tylko. Albo aż.
Nie wiem na ile to zasługa grafitowego siodełka, które bardzo fajnie wyrównało brzmienie pomiędzy pustą a dociśniętą struną, czy strun. Na pewno "na sucho" jest ciszej. Pojawiło się natomiast inne zjawisko - do tej pory było tak, że gra wywoływała wibracje korpusu (masaż mięśnia piwnego, hehe) - im grubsze struny - tym silniejsze. Teraz wibracje bardzo silnie są odczuwalne także na gryfie. Według Eda Friedlanda to dobrze ;-)
Mimo moich obaw flaty nie "wykastrowały" Yamahy, zmieniły nieco charakter - charakterystyczny dla niej "warkot" stał się o wiele 'szerszy' i 'okrągły' - do tej pory najsilniejszy był w środkowej części pasma, teraz występuje w całym, z wyraźnie zaznaczonym 'WRRR' w dole. Tego nie dało się uzyskać na żadnych innych strunach, nawet na DR BlackBeauties. Jest dobrze. Bardzo dobrze.

5. Wystarczy tego pisania, trochę żelaza w międzyczasie sfociłem, poniżej co ciekawsze zjawiska:

BX klepany z przystanku:

 F F F F F F F F!
(po drugiej stronie ulicy jest drugi taki zestaw + Transit, któregoś dnia się wybiorę)
 Coś dla Qropatwy. Japońce tak fajnie gniją ;-)

 Mniam, po prostu!

 W rzeczywistości wygląda jeszcze lepiej!

 Był (albo jest) kiedyś taki polski zespół - Mech

...na dziś to by było tyle.