Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wtem!. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wtem!. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 marca 2014

Wtem! - Mercury Comet w Polkowicach

Dobrodošli!

To musiało kiedyś nastąpić - oto przed Wami trzecia i ostatnia część zdjęć z wojaży po Polsce. Tym razem coś naprawdę mocnego - złapany przed sklepem z elektroniką w Polkowicach - Mercury Comet!

Normalna sytuacja, jadę sobie spokojnie, dojeżdżam do świateł, gdy nagle jakiś muskularny kształt kilkanaście metrów od drogi przykuwa mój wzrok. Szybka decyzja, kierunkowskaz i 'dzida' na parking, bo jeszcze mi ucieknie!! (jak niedawno W110 w stanie miętowym). Nie uciekł, nikt we mnie nie wjechał, a z kilkunastu zdjęć jakie zrobiłem tej pięknej bestii wybrałem te w najlepszej jakości.

Ostrzeżenie: jeśli Waszą reakcją na solidne żelazo jest intensywne wydzielanie płynów, zalecam uprzednie zaopatrzenie się w odpowiednie środki chłonące, trzymane w zasięgu ręki  :-)





Czyż nie uważacie, szanowni czytelnio-oglądacze, że europejska konkurencja obok wygląda po prostu żałośnie??

P.S. Tymczasem po powrocie zebrało się już tyle zdjęć, że zasługują na miksa...ale to już inna historia...

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Wtem! Renia z Białegostoku, albo francuska miłość nie rdzewieje.

"Bo moje miasto to Białystok,
moje życie to Białystok"
...w tym momencie ekran wypełnia sweterek.
I nie ma niczego!

 Zastanawiałem się jak przedstawić ten (moim zdaniem!) wyjątkowy samochód. Jakich słów użyć, jakie efektowne intro umieścić by należycie wprowadzić w temat. Może kompilacją reklam:


A teraz do rzeczy.
Wyobraźmy sobie taką sytuację: idziesz sobie ulicą, wtem zauważasz bardzo dawno nieprodukowany, dość zaniedbany (liście, gruba warstwa kurzu, 4 "kapcie", lekko podrdzewiały) francuski samochód na czarnych blachach. Myślisz sobie - Francuz, nic dziwnego - pewnie właściciel miał dość naprawiania, a nikt nie chciał kupić takiej skarbonki "dla konesera".
Mija kilka lat, przechodzisz w tym samym miejscu - samochodu nie ma...
Mija kolejnych kilka lat - w sumie od pierwszej sytuacji minęło kilkanaście lat, i wtedy oczom ukazuje się taki widok:


Zaraz, moment! (krzyczy mózg)  O co chodzi? Ostatni egzemplarz R14 wypuszczono z fabryki w roku 1983 (trzydzieści lat!!!), a ostatni raz ten egzemplarz widziałem około roku 2000 (rzadko zapuszczałem się w te rejony Szczecina); od tego czasu zmieniło się:
 - białe blachy (!!!)
 - więcej rdzy - ale tyle co pod opuszkami palców jednej ręki
 - czysty
 - wygląda na jeżdżony na co dzień.
Przepełnienie stosu procesora i kompletne zawieszenie matrixa wywołuje fakt BIAŁOSTOCKICH tablic. Fak je!
Na mój niewielki rozumek wychodzi, że ktoś nie zważając na wiek samochodu, opinie (sie psujom) jeździ sobie tom renufkom 700 kilometrów po polskich "drogach" jakby nigdy nic. Właściciel(ka) musi kochać Renię prawdziwą miłością - francuską.
Należą się gratulacje i uścisk dłoni prezesa.
A tymczasem zapraszam na Google StreetView:

Ciekawie jak będą wyglądać za 30 lat np. Mercedesy W210, albo współczesne samochody...?

P.S. jakby ktoś nie wiedział o co chodzi w cytacie na samym początku, podaje link: na youtubie. Zwracam uwagę na prawą kolumnę "podobne" ;-)))

czwartek, 6 czerwca 2013

Wtem! Żółte Grzyby, albo różne perypetie Zastavy

Dzymdybry!
 Słowo wprowadzenia: przypominam że mamy rok 2013, a samochody z lat 80-tych jakos nie chcą przestać jeździć.
Weżmy na przykład mojego znajomego (którego umiejętności i możliwości mechaniczno-warsztatowe może i są na poziomie statystycznego Gumiaka, ale w przeciwieństwie do niego używa MÓZGU), któren ów parę lat temu nabył drogą kupna Citroena AX 1,5D. Tem mały, stary kurdupel (mowa o samochodzie!) nie dość że nie ma zamiaru rdzewieć, psuć...no, może trochę, to nie sposób go zmusić do spalania więcej niż 5 litrów oleju napędowego na 100km.
 Za pomocą tej nieudolnej paraboli  chciałbym przejść do dzisiejszego tematu: poważanego w czasach nam minionych wytworu (aktualnie) serbskiej fabryki samochodów w mieście Kragujevac - Zastavy 1100 / 1300 / 101 i różnych ich losów na dwóch przykładach modelowych.

 Grzyb pierwszy: posiada Zastavę, ale gdy przychodzi wolny rynek i granice - zapomina o sentymentach, tysiącach kilometrów (na działeczkę i z powrotem?) przemierzanych niezawodnie w otoczeniu zazdrosnych spojrzeń rodaków podróżujących w wyraźnie gorszych warunkach swoimi wytworami myśli ińżynierskiej z obozu demokracji ludowej. Gdy nadarza sie okazja, zanabywa symbol prestiżu z okrągłym logiem na grillu, zaś na kuprze dumnie od tej pory wozi srebrny napis TDI.
 Z dobrze poinformowanego źródła wiem, że poniższy pojazd wkrótce wyląduje w "krainie wiecznie czystych gaźników", więc jeśli ktoś zainteresowany to wypadałoby się śpieszyć.



Grzyb drugi: a nie...to jest  Starszy Pan. Ma gdzieś euro-sreuro, gwiazdki i dwótlenki (pisownia zamierzona), skoro jego Zastava do tej pory jeździ, to niech sie wnusiu nie wymądrza o czarnych i srebrnych "jedynych takich, niezawodnych i niebitych". Aż miło popatrzeć, choć powoli bliżej mu do stanu "kolekcjonerskiego" niż idealnego.



 P.S. Powoli ogarniam telefony, dysk twardy, karty pamięci, co nieubłaganie oznacza tworzenie PIERWSZEGO MIKSU AUTORSKIEGO. Jak się tak upieracie to wypiję za to :-)

środa, 5 czerwca 2013

Wtem! Maluch (Fiat 126p) Co Ja Paczę Edyszyn

Zdrastfujtie!
Zainspirowany dzisiejszym miksem na Złomniku postanowiłem wytoczyć fotograficzną ciężka artylerię: Fiata 126p w arcywypasionej wersji przetjuningowej: "Co Ja Paczę?". (RAT STAJ YZ NOT MAJ STAJL!)

Odpalam Einsturzende Neubauten i jadymy:
 
 
Smacznego!
P.S. Rozmiaru zdjęć nie zmniejszałem, a może ktoś będzie chciał na tapetę (tylko po co?)

czwartek, 30 maja 2013

Wtem! Toyota Crown

Idę sobie ulicą a tu WTEM! Toyota Crown (jakaś stara - nie znam się!):

Normalnie wysłałbym Złomnikowi w pakiecie...ale jakoś nie mogę się ogarnąć.
Gdybym się nie śpieszył byłoby więcej zdjęć ;-)
Śliczna, prawda?