Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mercedes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mercedes. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 lipca 2014

Miks autorski część 26 - Monotematycznie 3: Ostateczna powtórka z nudnej rozrywki

Witajcie!

Dziś będzie niewiele materiału, 'znów' tylko na czarnych. Prawie. Ale zaczynamy od podkładu - kawałka jednego z niedawno odkrytych przeze mnie wykonawców dość szeroko rozumianego "nowoczesnego rocka progresywnego", choć podobno równie dobrze pasuje tutaj określenie tego typu muzyki jako "ambient-popu". Mniejsza o nazwy - smacznego, polecam!


Z aktualności:
Pink Floyd nagrywają nową płytę! Delikatnie to naciągany nius, ale formalnie się zgadza.
- Czarna fura z poprzedniego miksu (żółte "sprzedam" na szybie) to Chrysler. W kolejnym miksie znajdzie się dość mocne nawiązanie do niej...cierpliwości.
- Przy okazji dziękuję za rosnącą liczbę odwiedzin tego demonicznego zakątka internetu. nie mogę co prawda obiecać rosnącej jakości "kontentu", ale postaram się nie schodzić poniżej pewnego poziomu. Tym bardziej, że obiektywne okoliczności prawdopodobnie w niedalekiej przyszłości nie pozwolą mi na tak częste jak do tej pory wpisy. Ostatnie - powiedzmy - dwa tygodnie - były pewną próbką tej sytuacji (vide np. moje alternatywnie inteligentne komentarze); w dodatku przegapiłem zlot w Darłowie!!!

Dość wstępu, jedziemy z miksem na czarnych.
Daewoo daje radę x2:

Trochę niemieckiego - o dziwo niezgnitego - żelaza:


A ten już w ogóle ewenement:

Części po 15PLN, można zaopatrzyć cały garaż:
Prawie się ukrył:
...& Mat (?)
oj nieładnie tak na pasach sobie stawać!
100% oryginał!


Najs! nie dziwota, że w jednych rekach:
Na koniec - czyż ten kadr nie wygląda jak z filmu "Vaterland"? ;-)

Na dziś to by było tyle. W temacie czarnych tablic wydaje mi się, że niewiele zostało w Szczecinie do złapania, napewno przynajmniej dwa mega cukiereczki!


wtorek, 18 marca 2014

Miks autorski część 14 - powrotny miks szczeciński, także w podwójnym widzeniu

Czuwaj!

Nie jest dobrze:
- kilka dni temu (o czym wspominałem) uciekł mi MB W110 w stanie idealnym. Akurat jechałem i nim  zdążyłem zaparkować, ten sobie wziął i odjechał w nieznanym kierunku.
- w międzyczasie widziałem w ruchu miejskim nową Astrę sedan...i nim uruchomiła mi się zainstalowana w jaźni odpowiedzialna za kontrolowanie głupich myśli a będąca w stanie czuwania  część stwierdziłem, że...nawet nieźle wygląda, przynajmniej od słupka B.
- przedwczoraj na parkingu pod "markietem" stały sobie obok siebie, oba srebrne: Kia Optima i Jaguar XF. Mijając ich tyły, miałem konkretny problem z rozróżnieniem, gdyby nie loga...

Do rzeczy.
Ostatni wyjazd, BARDZO owocny w sfotografowane żelazo, wygenerował mi w mózgu dziwne założenie, że w Szczecinie "niczego nie ma". I w sumie nie mam już na co polować z obiektywem w stanie gotowości, bo i tak będzie marną namiastką wyjazdowych zdobyczy. Trochę się myliłem, na szczęście.

Zaczynamy od pakieciku zdjęć specjalnie dla Baldwina, który chyba nie mógł się doczekać. Mam nadzieję, że warto było:
 Już byłem pewien, że one wszystkie w Szczecinie wyginęły:


"Double view" - zaczynamy od ostatniego fajnego VW w Europie, a skoro jesteśmy w Szczecinie, MUSI być czarny:
 Dwie Styrane Nysy Drugie:
A + A...
...czyli sAAb :-)

Dostawczy Mercedes z czasów, gdy ta nazwa coś znaczyła. A przynajmniej coś innego niż "Renault premium".



 Fajny, bardzo fajny, tylko obawiam się, że patenty zewnętrzne to dopiero wierzchołek góry lodowej:
 Szmaciane dachy:


 Za gnicie P306 powinna być jakaś specjalna kara, np. chłosta. Na drugim planie...
 ...kolejny prawdziwy Mercedes, pamiętam że jeszcze niedawno śmigał i woził wszystko i wszędzie...

 Defender - znaczy obrońca!!!
 P106 is the answer. Always :-)
 DAF 400, czyli LDV
 Na koniec, Mini wisienka na torcie:
Podobało się?

niedziela, 14 lipca 2013

Miks Autorski, część 4

Dzieńdobry!
Szanowni czytelnicy, z informacji które do mnie napływają nie możecie się doczekać normalnego miksu z normalnymi (???) furami, żelazem, szpachlą i rdzą. "Vox populi, vox dei" - nacieszcie więc swoje oczy poniższymi widokami.
Zaczynamy od blachy...
Bo napić się można nawet w hali:
Pozostając w "sraczkowatej" kolorystyce, ze specjalną dedykacją dla Qropatwy (zdjęcie znalezione w necie):
kontynuując jazdę na wazelinie, coś dla Leniwca Basstarda :-) :
...bo dla ZX (i BX) najlepszą pojemnością było 1,9 bez względu na rodzaj paliwa!

Kolejny AX, ten w wyjątkowo fajnym kolorze; dla niezainteresowanych - dwa Yarisy:
BARDZO, BARDZO zepsute Suzuki X-90:
Elektron, Uran, Neptun czy jakoś tak - czyli Mitsubishi z Malezji. W Malezji robią tez fajne basy
Nie zgnity? dziwne. Będzie jeździł jeszcze co najmniej pół wieku:
"Fabryczny złomnik". Poproszę dwa. Ale z wymianą tego głupiego silnika na SOFIM 2,8 :-)

Kącik kulinarny. Aby ugotować zupę ogórkową, potrzebujemy ogórka:
 (przy okazji zrobię lepsze fotki)

Dolewamy wodę, dużo wody:
Odkręcamy GAZ:
("Jak to!? dlaczego niby nie mogę wjechać do tego garażu podziemnego!!!")
Łomatko! RATUNKU! RETONA! (Nie, tego samochodu nie ratuje nawet silne pokrewieństwo z Vitarą)
Ktoś TO naprawdę kupił! W zestawie na pewno była meblościanka i kryształowe wazony:
Vitek w charakterystycznym maskowaniu taktycznym "R.U.D.A.":
Na dziś to tyle, mam nadzieje że się podobało. W zanadrzu mam MEGA bombę, czyli rzecz o tym, co można znaleźć w krzakach w hurtowni kwiatów obok gnijącego Balerona...;-)
Z demonicznym pozdrowieniem!