Pokazywanie postów oznaczonych etykietą vw. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą vw. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 czerwca 2014

Wtem! - VW Golf Mk2 Cross Counutry

Herzlich willkommen!

Świat się skończył, piekło zamarzło!
Dziś w menu u mnie widok dość niecodzienny a chyba i zaskakujący - produkt koncernu którego raczej nie poważam, a jednocześnie dowód na kilka starych prawd. Na przykład tę, że najlepsze samochody były produkowane w latach 90-tych, a także to, że dzisiejsze produkty VW nijak się mają do tych sprzed dwóch i pół dekad...
Oto przed Wami (podobno!) niekwestionowany(*) prekursor wszelkich crosłwerów, SUV-ów i innych czteronapędowych osobówek, które udają pojazdy, którymi nie są - Golf Cross Country.
Stojące obok samochody dają niezłą skalę porównawczą:
O to w tym samochodzie chodzi:

* - kwestia dyskusyjna, bardzo. Podyskutujemy? :-)))

sobota, 29 czerwca 2013

MMA 4, Militarny Miks Autorski, Zlot Darłowo 2012

BAAACZNOŚĆ!
 Oto przed szanownymi widzami a może nawet czytelnikami, kolejna część MMA, czyli Militarnego Miksu Autorskiego. Tym razem PIERWSZA część miksu ze zlotu w Darłowie w ubiegłym roku (2012). Postanowiłem podzielić miks na dwie części, nie ze względu na wyjątkowa szkodliwość na Wasz wzrok i jaźń lecz dlatego, że po pierwszej selekcji do publikacji było około 100 zdjęć, po drugiej dużo ostrzejszej około 40.
Miłego oglądania (może nawet wspominania?); pomiędzy fotki wrzuciłem filmiki mojego autorstwa :-)
Wjeżdżamy (wchodzimy) na teren zlotu:
 Mówing pikczur 1:

Amerykańskie wojska inżynieryjne lansują się Oshkoshem:

Mówing pikczur 2:
Ausweis, bitte!

 Mówing picztur 3:
VW Schwimmwagen:
 a to DKW Munga:
 A to normalnie nie wiem co jest ;-)
Chwila w kąciku Volvo:
BV206 (chociaż to raczej Hagglunds):
 TGB / C303 (zgadzam się że koncepcja cab-over-engine jest najlepsza!):



 BV 202, znów zepsuty:


W wolnych chwilach aktywni zlotowicze korzystali z kąpieli błotnych:
SPOOOCZNIJ!!
Następny miks będzie cywilny, obiecuję ;-)))

czwartek, 6 czerwca 2013

Wtem! Żółte Grzyby, albo różne perypetie Zastavy

Dzymdybry!
 Słowo wprowadzenia: przypominam że mamy rok 2013, a samochody z lat 80-tych jakos nie chcą przestać jeździć.
Weżmy na przykład mojego znajomego (którego umiejętności i możliwości mechaniczno-warsztatowe może i są na poziomie statystycznego Gumiaka, ale w przeciwieństwie do niego używa MÓZGU), któren ów parę lat temu nabył drogą kupna Citroena AX 1,5D. Tem mały, stary kurdupel (mowa o samochodzie!) nie dość że nie ma zamiaru rdzewieć, psuć...no, może trochę, to nie sposób go zmusić do spalania więcej niż 5 litrów oleju napędowego na 100km.
 Za pomocą tej nieudolnej paraboli  chciałbym przejść do dzisiejszego tematu: poważanego w czasach nam minionych wytworu (aktualnie) serbskiej fabryki samochodów w mieście Kragujevac - Zastavy 1100 / 1300 / 101 i różnych ich losów na dwóch przykładach modelowych.

 Grzyb pierwszy: posiada Zastavę, ale gdy przychodzi wolny rynek i granice - zapomina o sentymentach, tysiącach kilometrów (na działeczkę i z powrotem?) przemierzanych niezawodnie w otoczeniu zazdrosnych spojrzeń rodaków podróżujących w wyraźnie gorszych warunkach swoimi wytworami myśli ińżynierskiej z obozu demokracji ludowej. Gdy nadarza sie okazja, zanabywa symbol prestiżu z okrągłym logiem na grillu, zaś na kuprze dumnie od tej pory wozi srebrny napis TDI.
 Z dobrze poinformowanego źródła wiem, że poniższy pojazd wkrótce wyląduje w "krainie wiecznie czystych gaźników", więc jeśli ktoś zainteresowany to wypadałoby się śpieszyć.



Grzyb drugi: a nie...to jest  Starszy Pan. Ma gdzieś euro-sreuro, gwiazdki i dwótlenki (pisownia zamierzona), skoro jego Zastava do tej pory jeździ, to niech sie wnusiu nie wymądrza o czarnych i srebrnych "jedynych takich, niezawodnych i niebitych". Aż miło popatrzeć, choć powoli bliżej mu do stanu "kolekcjonerskiego" niż idealnego.



 P.S. Powoli ogarniam telefony, dysk twardy, karty pamięci, co nieubłaganie oznacza tworzenie PIERWSZEGO MIKSU AUTORSKIEGO. Jak się tak upieracie to wypiję za to :-)

czwartek, 30 maja 2013

Wtem! Toyota Crown

Idę sobie ulicą a tu WTEM! Toyota Crown (jakaś stara - nie znam się!):

Normalnie wysłałbym Złomnikowi w pakiecie...ale jakoś nie mogę się ogarnąć.
Gdybym się nie śpieszył byłoby więcej zdjęć ;-)
Śliczna, prawda?