"C
hcieć czegoś od życia to jak z dłubaniem w nosie - trzeba się sporo nakręcić żeby coś wyszło" (mądrość ludowa, autor nieznany)

wtorek, 2 maja 2017

Miks autorski 62 - spóźnialski

Witajcie!

Zdałem sobie dziś sprawę, że ostatnio miks na tym blogu pojawił się we wrześniu 2016 roku. WRZEŚNIU!  Dlatego nie będę przedłużać i przejdę od razu do rzeczy, oczywiście uprzednio umieszczając podkładzik. Tak się zupełnie przypadkiem składa, że własnie na Rockserwis.fm leci promocja pierwszej płyty Omni mOdO (jak to się pisze?!). Miało być coś innego, ale też dobre:
(wersja studyjna brzmi duuużo lepiej)


Lecim z żelazem. Na początek wulgarny i przesadnie nowy F-150:
Trochę starszy Ford. Był nawet kiedyś u mnie.
jeszcze starszy Mercedes


ten natomiast sporo młodszy. I jak to młody...
R4 skończył jako maskotka szkoły:



Defender był klasykiem już w trakcie produkcji. I ten kwiatek ;-)
Kilka tygodni później, w tym samy miejscu:
w środku normalnie spali i garowali:
Kącik klasycznych Volv. Volvów...

"Volvo", hehe:

Kącik podwójnego widzenia:



Na koniec relacji ze Szczecina, czas na tradycyjny kącik czarnotablicowy:
ze skromnym bohaterem drugiego planu:





kończąc go, lecim przez wybrzeże Bałtyku...

...by rzucić okiem na okolice Krakowa:

Ktoś coś wspominał o Wrocławiu...?

...i okolicach:


Na koniec tradycyjnie, próba odpowiedzi na pytanie - co słychać w Danii?
Tak - wszystko co nie jest pełnowymiarowym samochodem zaiwania ścieżką rowerową. Rowerzyści też, niebywałe!
znów Volvo:
Ktoś miał dość beszóstki bepiątkihajlajnkombiwtedeiku:

że Solaris, P307 - rozumiem, ale Ceed? Fiesta?

TERBERG!!!

idealna była:
Przyczajone Astro...
...ukryty...e, nie bawię się w to ;-)

I to by było tyle na dziś. Jak utrzymam tempo - następny miks w lutym!


poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Krótek - basowe rozczarowanie roku

Witajcie!

Znów krótko i znów ponarzekam.
Do rzeczy!
Kilka miesięcy temu zanabyłem w dość okazyjnej cenie drogą kupna struny, które do dzisiaj leżały sobie nierozpakowane głęboko w szufladzie z innymi gratami basowymi. Na próbę.
Dziś, korzystając ze świątecznego rozluźnienia, postanowiłem spróbować czegoś innego niż superjasne flaty (Ernie Ball 2813), tym bardziej że docelowo chciałem zmienić je na cieńsze. Wylądowały na Spectorze...


I co? G****! Rotosoundy tym się tylko różnią od "Kobaltowych flatów" że są czarne i bardziej elastyczne. Poza tym jak dla mnie mają same wady roundów - robią hałas podczas przesuwania po nich palcami i zjadają progi. Brzmienie? (NOWYCH!!!) pomijalnie jaśniejsze niż EB, minimalnie różni się też dźwięk uderzenia o progi. Są też minimalnie cichsze.

Konkluzja? Ernie Ball 2815 zamówione. To będą moje ostatnie struny. Jak w reklamie.

P.S. Jakby coś, oddam za półdarmo EB 2813 przycięte do 2+2 (34")
P.P.S. Ostatnio Justin Chancellor widziany bywa z Warwickiem...