"C
hcieć czegoś od życia to jak z dłubaniem w nosie - trzeba się sporo nakręcić żeby coś wyszło" (mądrość ludowa, autor nieznany)

wtorek, 9 kwietnia 2019

Krótek - cycki opadają (dwa razy)

Witajcie!

Wszystkich, którzy z utęsknieniem wyglądają kolejnego soczystego miksu na tym blogu spieszę poinformować, że owszem, miks byłby się pojawił dobrych kilka dni temu, ale niestety w tak zwanym międzyczasie karta na której znajdowała się lwia część materiału się wzięła i...zesrała. Ani kamerka, telefon ani komputer nie widzi plików. 19 procent zajętości i tyle.

A wiecie, że trójmiejski Taurus, producent niezłych wzmacniaczy, kolumn, efektów gitarowych i basowych jest teraz super-mega-über-over-top-premium? Przynajmniej jeśli chodzi o ceny.
Aguilar? Genzler? Phi! za darmo rozdają!
Phil Jones, EBS (made in Sweden), włoskie Markbasy, brytyjskie Ashdowny? customowe Hiwatty? TANIOCHA! Nie wierzycie?
Pozwolę sobie tego nie komentować.

BTW taki ocieracz łez (ze śmiechu) z Wybranką sobie zafundowaliśmy. Ktoś się wybiera?

I tyle na dziś.

niedziela, 27 stycznia 2019

Miks autorski 67 - 90 mgnień

Witajcie!

Albo taka Grenaa, w Danii. Już na samym wjeździe drogą nr 15 po prawej stronie łatwo zauważyć wściekle zieloną "żywą maskotkę" pobliskiej firmy - Renault Estafette, po centrum śmiga sobie wesoło przedliftowy Fiat 127, a jakby tego było mało - Toyota J6 w chyba rzadszej wersji z drzwiami zamiast tylnej klapy. Natomiast przy drodze 16 oczy "cieszy" widok kolekcji konesera klasycznych Volv. Volvów.
Jakoś tak - na podwórku stoi siedem albo osiem 245 w różnym stopniu demontażu, a pomiędzy nimi Amazon w stanie "ćwiczę używanie piły łańcuchowej". Znaczy jest prawie wszędzie.
I właśnie tych rzeczy dzisiaj nie zobaczycie.

Przed głównym daniem mam dla Was jeszcze gustowny podkładzik:
A teraz zapraszam na ucztę z niekoniecznie najstaranniej wyselekcjonowanych zdjęć żelaza z kilku krajów środkowoeuropejskich. Jadymy!

Na początek  - dlaczego nie umieszczam tu zdjęć zrobionych służbowym telefonem:
 Jak nazywa się ten model Toyoty? Ten obok F127.
 To miejsce już się na blogu pojawiało, ale chyba warto tam wracać:

 Odliczanie VAT-u pełną mocą
 Mam słabość, co zrobić? Kupić!

 Koneser albo handlarz, innej opcji nie ma:

 #IdiotycznePodwójneWidzenie numer jeden:
 tak trzeba żyć:
 nasi już tu byli:

Za mostem jest Szwecja, a tam też nasi!

 Do pracy dojeżdża

Niemcy - tutaj fotografowanie Verboten! więc tylko jedno zdjęcie:

Lądujemy w Polsce, gdzieś pod Goleniowem:



Co słychać w Koszalinie?
 teren serwisu Iveco:


Jeszcze tylko rzut oka na centrum Stargardu (już-nie-Szczecińskiego):

W końcu czas na Szczecin. Zaczynamy alfabetycznie - A-jak amerykańskie:
 nie, to nie ten sam co w Goleniowie kilka zdjęć wcześniej:


 i jeszcze jedno klasyczne GM:
 Kiedyś sporo tego jeździło po Szczecinie - gdzie one się podziały to ja nie wiem:

 kontynuując spacer po Pogodnie:

 Czekej, jak to było z tym Harlekinem?

 +1000 punktów za kolorek:

 Ależ to jest!

 To brązowe na dole to raczej liście...


 Niby overrestored (czy jak się to pisze)...
 Czy wymawiane nazwy tego koloru to już mowa nienawiści?
 Ciekawe miejsce - za każdym razem jak tam przejeżdżam stoi tam coś ciekawego - pod różnym względem:
 Najlepsze pod Lidlem #1:
 Szczecin nocą:

C&G - zlecenie dewizowe:



 IMHO najlepsza konfiguracja dla Poldolota:
a kiedy Ty widziałeś ostatnio MR2?
 dobrze:
 Wciąż w robocie:
przerwa na reklamę:
 Chyba niewiel zostało z oryginalnej blacharki:

Oczy mnie wypadli!
 DLACZEGO?!?!?!
  #IdiotycznePodwójneWidzenie #Najgorzej
 Ostatnio jak u mnie był, miał jeszcze krakowskie blachy.

 Szczecin, lata dziewięćdziesiąte, koloryzowane:
 a ten tylko śmignął:
 przynajmniej rdzy nie widać:
 Także ten:
 dużo Opli :-)))
 Japońska Hiszpania w Szczecinie:
 Ostatnio jak u mnie był miał czarne blachy:
 Kolejny sposób na odliczanie VAT-u
 niezmiernie mnie ciekawi. jak sobie radzi z koleinami:
 Ciekawe, czy te podpórki to z fabryki, czy z wiekiem okazały się niezbędne?
 Gdzieś na jednym ze szczecińskich blokowisk z wielkiej płyty:


  Najlepsze pod Lidlem #2:
 nie oparłem się pokucie obfotografowania z każdej strony:






(sucharek) Czas na miasto Uć: 
 nie widać tego, ale ta Sierra sprawiała wrażenie jakby była w stanie idealnym:
a Łódzkie blokowisko wygląda tak:



Łódź nocą:


Stolyca:
 nic ciekawszego nie widziałem jeżdżącego, niestety:
 Wyjeżdżamy z Warszawy, kończąc tym samym dzisiejszego miksa

Mam nadzieję, że się podobało.
A następnym razem wreszcie powinienem wrzucić kilka zdjęć z prawobrzeżnych okolic Szczecina.
No.