Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jazz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jazz. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 stycznia 2020

Muzycznie - podsumowanie roku 2019

Witajcie!

Ciemno, zimno z codziennym zestawem atrakcji - skrobanie szyb - droga do pracy przez mgłę - w ciągu dnia jakiś deszcz, czasem ze śniegiem - i z powrotem do domu, też po ciemku. Znaczy - mamy tak zwany przełom roku! A że tradycyjnie u mnie w ostatnim kwartale krucho z finansami, to do głowy przychodzą pomysły typu "może sprzedam Spectora?" i "po co mi trzy przestery?". Te ostatnie raczej wkrótce trafią pod młotek za dobry pieniądz.
Ale miało być podsumowanie, muzyczne podsumowanie. To może najpierw tak:
Spector został ostatecznie przejęty przez Korg, a sam Stuart Spector przeszedł na zasłużoną emeryturę. Pierwszym efektem przejęcia jest zepsuty Rebop - o ile konfiguracja PJ to całkiem niegłupi pomysł, o tyle matowy gryf z 'pieczonego' klonu uważam za jakiś idiotyzm. Zobaczymy co będzie dalej.
Firma Quilter pokazała ciekawą nowość dla basistów - Interbass:
Jakby to ustrojstwo miało dodatkowe wejście na podkład, na moim biurku nie stacjonowała główka od Phila Jonesa i nie miałbym prototypu Bass Engine od Taurusa, to pewnie już kombinowałbym jak go zamówić. Swoją drogą ludzie z Taurusa tak się naobiecywali - że basowy StompHead, jakieś ankiety robili, a co z tego wynikło? Właśnie.
Tymczasem Gallien cichaczem tak "odświeża" swoją ofertę, że jedyną opcją nie w klasie D jest stary, dobry MB150S. Takie czasy.

Tyle "globalnie".
W 2019 z Wybranką byliśmy na rekordowej (dla nas) ilości koncertów. Niektóre były świetne, inne - powiedzmy - takie sobie. Nie ze wszystkich mamy "dokumentację fotograficzno-filmową".

...i jeszcze kilka zdjęć:




















Album roku 2019

Miniony rok był kolejnym, w którym wbrew jakiemukolwiek rozsądkowi, na płyty wydałem zdecydowanie za dużo. Takim, w którym przeważało uzupełnianie kolekcji klasyki zamiast nowości. Bo niestety było słabo. Mimo poszukiwań własnych, zaglądania na blogi "Zbawiciela", "Nieumierającego Rokenrola" i co najmniej kilka innych, nie udało mi się znaleźć ani jednego takiego wydawnictwa, które rzuciłoby mnie o ziemię, albo chociaż porządnie sponiewierało mózg. Nie powiem - było przynajmniej kilka dość interesujących nowych wydawnictw, ale żadne w mojej ocenie nie zasłużyło na tytuł albumu roku w takim stopniu jak te, którym przyznałem w poprzednich latach.
Dlatego postanowiłem przyznać dwa równorzędne wyróżnienia, zasługujące na solidne 8 punktów na 10 (w poprzednich latach albumy roku dostawały pełne 10, także ten).

1. Quantum Trio - "Red Fog".
Znakomity technicznie, lekkostrawny jazz w międzynarodowym składzie - co ciekawe - bez pełnej sekcji rytmicznej, znaczy (kontra)basu. Jest świeżo, melodyjnie i dynamicznie, ale powiedzieć że to taki "Możdżer na sterydach" byłoby ogromnie niesprawiedliwe. Panowie mają swój styl i świadomie grają to co grają. To słychać.
Niestety, słabymi punktami albumu są przede wszystkim przesadnie "suchy", zbyt selektywny miks całości, przez co brzmienie jest nieco męczące, w dodatku w kończącym płytę "IBBI" słyszę frazy jakby żywcem skopiowane z piosenki z filmu o takim statku, co zrobił jebudu w górę lodową i zatonął ;-)
Może coś ze mną nie tak, ale tak jest. Jak widać na powyższym obrazku - płyta też jest.

2. Ciśnienie - "JazzArt Underground".
A tej płyty (jeszcze) nie mam, bo póki co nie widzę w internetach gdzie mogę zamówić.
Żeby było jasne - to zdecydowanie NIE JEST (wbrew tytułowi) płyta jazzowa. Może industrial, folk-metal, neo-kraut (jest taki gatunek!), jakiś ambient, neo-prog albo cholera wie co, ale z całą pewnością nie jazz, a już absolutnie daleko takiej muzyce do art-jazzu. Katowicki zespół po prostu, za pomocą nieoczywistego instrumentarium (bliżej im do Armii albo Indukti) daje czadu, a uszu nie kaleczą zbędne wokalizy, znaczy wycie.
Tak jak powyżej, znakomicie się tego słucha, mimo iż jest to muzyka raczej oddalona od tej lekkostrawnej, a nieco surowe brzmienie wynika ze sposobu nagrania (na żywo, ale w studiu, albo raczej odwrotnie).
Czemu więc skoro jest tak świetny, nie został albumem roku? Raz, że nie mam go w postaci fizycznej, a dwa - podczas przesłuchiwania permanentnie, gdzieś z tyłu głowy kołacze się wrażenie, że "już gdzieś to słyszałem". Nie jest to jakiś wielki zarzut - gdyby tak było, nie pisałbym o Ciśnieniu w kontekście podsumowania roku, ale to jest ta brakująca kropka nad 'i'. Oczywiście subiektywnie.

Podsumowując - z czystym sumieniem mocno polecam uwadze obie płyty.

A w roku 2020 pojawią się na pewno nowe wydawnictwa - Major Kong, Mythic Sunship (album live) i Lonker See, na które czekam z ciekawością, choć oczywiście mam nadzieję na więcej.

Zaś Wam, moi (nieliczni) czytelnicy życzę ciekawego nowego roku, obfitującego w oszałamiające odkrycia muzyczne, niezapomniane koncerty (także jeśli jesteście po drugiej stronie sceny), żebyśmy za rok o tej porze wszyscy mogli podsumować "co to był za rok!".

No.


środa, 7 sierpnia 2019

Krótek - duńska "taka sytuacja"

Witajcie!

Ja tylko chciałem skonkludować, ewentualnie się pochwalić, że faaajnie mieć duńskich znajomych :-)





Zacieszam się jak gupi, aż musiałem się podzielić w internetach. Płytka nie wychodzi z odtwarzacza w służbowym samochodzie
Można skrolować dalej.
Płytka nie wychodzi z odtwarzacza w służbowym samochodzie

czwartek, 10 kwietnia 2014

(mini)Miks autorski część 16 - Japanische Eisen & Made In Poland

Witajcie czytelni(cz)ki!

Na początku dwie sprawy.
- Czy zauważyliście, że ostatnio na blogach moto pojawiają się reklamy VW? Niby nic takiego, ale wyglądają one tak:
Właśnie. Wygląda na to, że VW nie wie, gdzie montował silniki w T1. Rozumiem, minęło prawie 60 lat, ale (chyba) bez przesady!

- Czy na sali jest osoba, która ma ogarniętego OpenSuse? Coraz bardziej skłaniam się do rozwiązania zastępującego WinXP w postaci OpenSuse + Xfce + Tumbleweed - czyli lekko i ciągle. Nierozwiązanym dla mnie do tej pory problemem jest kwestia sprzątania systemu. O ile Bleachbit w wersji "bonus" razem z RPMorphan osiągają niezłe wyniki, to taki Ailurus nie chce się nawet zainstalować (brak bibliotek okołoPythonowych). Oczywiście wiem, że nie istnieją w dystrybucjach RPM-owych problemy z APT (bo APT po prostu nie ma!), ale co ze starymi/nieużywanymi kernelami, pamięcią podręczną i konfiguracjami programów po ich odinstalowaniu?

Przejdźmy do sedna dzisiejszego wpisu. Jako etatowy hejter Hond zapraszam do zapoznania się z poniższym żelazem.

Honda, która niczego nie udaje!! C'est pas vrai!

 Żółte Logo (nie Jazz)

Dwie Hondy Civic. Coś w "rozwoju" poszło nie tak, bo ta na drugim planie oferuje mniej miejsca w środku, niż ta starsza...

 Koniec tematu Hond, teraz na czerwono:

 Nigdy nie mogę na pierwszy rzut oka (ani na drugi) odróżnić ich od Toyoty...
 Subaru Rally Power!!!...1,6 :-)


 MADE IN POLAND:

 Czarny Hammerite?



 Nieruchomość :-)

Na zakończenie zapowiedź. W kolejnym wpisie, o ile "czynniki obiektywne" na to pozwolą, zamierzam zmierzyć się z pewnym niemotoryzacyjnym tematem. Podejrzewam, że nie obędzie się bez wiadra pomyj i żółci :-)))

Jako przedsmak - powitajcie Janusza:
P.S. Oczywiście z tą żółcią i pomyjami przesadzam; w końcu kontrowersje dobrze się sprzedają :-)

piątek, 31 maja 2013

GAS na BASS: Fender Bassman 100T @ Session.de

Witajcie!
Przedstawiam mój prywatny, jedyny taki i wyjątkowy #1 na mojej liście "MUST HAVE" basowych gratów. Oto, dzięki uprzejmości Marco z Session.de:


Full lampa, dwa kanały, dwa poziomy mocy, auto BIAS, trzy "charaktery" lamp.
Kanał OVERDRIVE urywający dupę przy samych migdałkach (Vintage też nic nie brakuje!).
I nawet te 22kg masy nie są takie straszne ;-)