"C
hcieć czegoś od życia to jak z dłubaniem w nosie - trzeba się sporo nakręcić żeby coś wyszło" (mądrość ludowa, autor nieznany)

niedziela, 1 marca 2015

Miks autorski 40 - Politematyczny wpis nr.100!

Witajcie!

Spokojnie - choć ostatnio od tematów politycznych nie stronię (dziś też!) tytuł może być mylący chyba tylko dla osób niezaznajomionych w trakcie edukacji szkolnej z pierwotnym znaczeniem przedrostka 'poli-'.
Z samą formą dzisiejszego wpisu postanowiłem się również pobawić - jest ku temu potrójna okazja. Po pierwsze - wpis numer STO (hell, yeah!), po drugie to jest miks numer czterdzieści, po trzecie zaś - w moim życiu zawodowym zachodzą na tyle istotne zmiany, że raczej jest to ostatni wpis na jakiś czas - po prostu ilość potencjalnych dupogodzin spędzonych nad blogaskiem w najbliższej przyszłości jest bliska zeru. Tymczasem wypadałoby przejść do meritum. Czy tam szafy z rzeczami ;-)

Zaczynając rzecz jasna od podkładu:
(panowie polscy realizatorzy - TAK się nagłaśnia koncert!!!)

1. Miks autorski, właściwy.
Zacznę od #NaCzarnych.
Jak na samochód, w dodatku Forda co najmniej 22-letniego, nie był jakoś nawet średnio zgniły:
#miałemkiedystakiego, ale nie kombi. Fajny był
Węgierskie leczo, turecki kebab. Albo jakoś tak ;-)
i jeszcze raz.
Przedostatni normalny Civic:
...z ewidentnie obitą mordką:
Podobno nie ma miksu bez Isuzu
CZYdrzwiowy!
Nikt właściciel(i) nie uświadomił, że te hydro to one siem psujo:
FSO power! 
Ta Mazda była już u mnie; tym razem miałem okazję obfocić ją w lepszych warunkach:
Robi wrażenie
Nie, to nie nowa ze Szwajcarii!
Na koniec części czarnotablicowej jeszcze jedno japońskie sympatyczne żelazo:
Daimler, jakby ktoś nie doczytał. Że niby rzadkość ;-)
Aż żal patrzeć...
Germański mindfuck #1 - tak, jakiś Hans sprowadził sobie Toyotę Echo.
Oczywiście, logiczne:
Germański mindfuck #2 - chyba była wyprzedaż w jakimś Aldi na dziale "DAS AUTO":
Do amerykańskiego samochodu leję tylko AMERYKAŃSKIE paliwo! ;-)

Oczywiście, że JEŹDZIŁBYM! Ale po wywaleniu tego śmietnika:
LegendaPeeReLuJedynytaki...a nie, czekaj ;-)
Jedno zdjęcie o tym, jak GM zabiło pewną markę...
VTS to chyba nie to samo co Furio? W każdym razie śliczny.
(takie słowo na męskim blogu!)
Ja wiem, normalnie wiem komu się spodoba:
Nawet nieszczególnie zgnita
Nikt nie spodziewa się miejsc, w których gnije hiszpański samochód:
Szkoda, że jestem biedakiem - miałem wtedy przy sobie papiery i coś do pisania - chętnie zostawiłbym karteczkę "kupię".
Kij, że brudna - ale AUTOMAT!
Kolejny Samuraj wciąż na służbie:

eLTek spod Castoramy:


2. Miks muzealny, czyli kilka zdjęć ze szczecińskiego muzeum techniki.
Wiadomo co:
Nieślubne dziecko Syreny i Saaba?
Fiat. No fiat, po co drążyć ;-)

Polski splendid i prestiż....
...ale te felgi to mogli sobie darować:

Lecimy z F126p:
...czyli LPT:
Kolejny ciekawy dobór kół/opon/felg w tym Maluchu, znaczy Samuraju:
A tego to ja już w ogóle nie rozumiem.
Dobrze, że nie muszę ;-)
I tyle fotek z żelazem na dziś.

3. Sensei vs Sensei, czyli starcie dostawczaków.
Pisałem już o tym tutaj niejeden raz, zaś w zeszłym tygodniu zdarzyła się prawie idealna sytuacja i mogłem w ciągu kilku godzin dość dokładnie porównać sobie dwa dostawczaki, które miały niedawno swoją premierę. Mam na myśli nowego Transita i poliftowego Mastera. Porównanie było prawie idealne - nie miałem możliwości przejechania się żadnym z nich, ale co się pomacałem to moje ;-)
Na pierwszy ogień poszedł dostawczy Ford, w którym generalnie trudno do czegoś konkretnego się przyczepić, może tylko do dziwacznej deski, a w sumie całego podszybia które odbija się w przedniej szybie, choć tak tragicznie jak w osobówkach albo np. T5 nie jest. Nogi się mieszczą, ogólnie jest dość wygodnie, a widoczność jest bardzo dobra (brawo za WRESZCIE porządne lusterka!). Biegałka mogłaby być dłuższa, a prowadzenia w ruchu miejskim Transita z kierownicą z pełnym wyposażeniem w przyciski sobie nie wyobrażam. Ze spraw użytkowych dorzuciłbym jeszcze dziwacznie zlokalizowane  punkty mocowania ładunku. Generalnie to faktycznie udany pojazd i autentycznie może się podobać, tym bardziej, że z zewnątrz wygląda świetnie - tak po amerykańsku. Czar jednak pryska po zajrzeniu od spodu. Naprawdę, chciałbym spotkać człowieka, który to wymyślił. O ile silnik, zawieszenie (wysokie!) zabezpieczone są dobrze przed uszkodzeniem, o tyle najniższym punktem przedniej części Transita jest...plastikowy zaworek, jak sądzę do spuszczania wody z plastikowego (a jakże!) odstojnika/separatora (tak to wygląda). Tuż obok zaworu znajduje się konektorek czujnika, w którym aż straszą nieosłonięte przewody. Powtórzę - to wszystko znajduje się PONIŻEJ jakichkolwiek metalowych części, które mogłyby osłonić delikatne elementy! Jakby tego było mało, kilkanaście centymetrów obok zlokalizowany jest kolejny czujnik, z kolejnym wesoło dyndającym kabelkiem. Aż nie mogę się doczekać śnieżnej zimy. Ford powinien się wstydzić. Bardzo.
Kilka chwil później z przyjemnością obadałem Mastera. Możecie mi wierzyć lub nie, ale starałem się być jak najbardziej obiektywny, a mimo to Transit został zmasakrowany. Tak po prostu. Właściwie cały subiektywny opis mogę zawrzeć w stwierdzeniu, że oprócz absurdalnie małej kierownicy (z której poliftowo usunięto zbędne przyciski!!!) oraz braku podręcznego schowka formatu A4 na dokumenty nie udało mi się znaleźć istotnych wad. Od kabiny, która mimo tego, że wygląda kompletnie inaczej od modeli pre-2011, to wszystko się zgadza i działa tak samo jak w "starym" modelu, po przestrzeń transportową, w której poprawiono wszystkie zawiasy, zatrzaski i blokady do drzwi oraz dodano (jako opcję) gniazdko na ostatnim słupku. Nawet fotel, który wygląda inaczej niż poprzednik, jest tak samo wygodny. Razi co prawda stosunkowo niskie zawieszenie, ale przynajmniej nic delikatnego nie dynda od spodu.
Przy okazji pomacałem także nowe Twingo. I muszę potwierdzić co napisał u siebie Basista.  I dodać coś od siebie. Przede wszystkim wszystkie kolorowe boczki drzwi (i ten "ruchomy schowek w tym samym kolorze) wyglądają ultrabadziewnie, szczególnie białe i czerwone. Po ustawieniu przedniego fotela pod siebie, przesiadłem się do tyłu po tej samej stronie. I tu zaskoczenie - jest wygodnie! Dopiero ustawienie fotela maksymalnie do tyłu uniemożliwia siedzenie z kolanami przed sobą, ale nawet po nieeleganckim rozkraczeniu się kolana pojedynczo znajdują zakamarki dla siebie. Do tego ten ustawny bagażnik, mikro-podszybie i ogólne uczucie braku zmarnowanej przestrzeni w kabinie nokautowane jest przez totalnie spieprzonym pomysłem na część pomiędzy zderzakiem a przegrodą. I tylko na koniec - nie wiem, jak oni to zrobili w tym Renault, ale nawet ten tablet jakoś mocno nie przeszkadza. A! wśród dostępnych kolorów brak tak popularnych w Polsce czarnego i srebrnego.
Dla mnie bomba.

4. Coś o polityce, albo o aferach, czyli niczym..
Miałem zamiar się i tutaj rozpisać, rzucić parę mocno dyskusyjnych tematów, np:
- dlaczego, aby dowiedzieć się o co chodzi w "sałatce Pawłowicz" należy w wyszukiwarce użyć słów kluczowych: "wikileaks", "65 miliardów", "gajowy", "nie pamiętam", "potwierdzam wcześniejsze zeznania",
- jak górnictwo ugryzło kopaczem poprawność polityczną w tyłek (bardzo rozwojowy temat,  dotknięty u Beboka),
- o co chodzi rolnikom i co to ma wspólnego ze "słupem", "kumoterstwem" i "działaniem prawa wstecz",
- coś o "panu Andrzeju", choć inni już ten temat mocno wyeksploatowali:
- o 115 podatkach, 80%, i dostępie urzędasów do Twojego konta,
- może jeszcze coś o mostach. Jednym w Warszawie, drugim w Szczecinie i symbolicznym związku pomiędzy nimi.
Ale zamiast tego postanowiłem pójść na tzw "łatwiznę" i umieścić ukradzione z internetu obrazki:

...oraz 43 minutowy film o Tusku - człowieku roku 2014, "Frankach kowalskich" i kilku innych sprawach:
I na dziś to byłoby wszystko.

13 komentarzy:

  1. Co do Saxo:
    Furio - 1.4 75KM
    VTR - 1.6 90KM, a później 1.6 98KM (na niektórych rynkach chyba nazywany VTS 8V)
    VTS 16v - 1.6 120 KM

    Ależ ja bym takim VTS 16v śmigał w KJSach! Ale niestety w okolicy brak egzemplarza w stanie nadającym się do czegokolwiek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile VTS-em nigdy nie jechałem, to doskonale pamiętam, jak zaskakująco mocno w fotel wbijał standardowy 1,4.
      Co do KJS - na szczęście każdy lubi co innego, dla mnie emocje jak na turnieju szachowym ;-)

      Usuń
    2. Mi to nie przeszkadza, szachy też bardzo lubię

      Usuń
    3. ...i w tym momencie przypomniałeś mi, że dawno nie grałem.

      Usuń
    4. Nie popisali się jakoś szczególnie z tymi silnikami w Saxo. Honda w Civicu sporo lat wcześniej wkładała pod maskę 1.6 130 lub 150 KM:) To dopiero musi wciskać w fotel.

      A co do miksu to wygrywa G20/G30 i wzmiankowany Civic IV, którego akurat dziś opisuję u siebie. W tym samym kolorze nawet.

      Usuń
    5. Osobiście wolę Saxo. Może i wolniej, ale z mniejszym ciśnieniem, a z większym bananem na mordzie. I nie mam faworyta, choć Chevy mocno daje po oczach, dlatego tyle zdjęć.

      Usuń
  2. Opublikowałem swój pierwszy post, wchodzę do Ciebie i widzę tego samego złombol poldka. Co za fopa:D Z tego co mi się wydaje to już chyba nie ma tylu naklejek, chyba, że to inny egzemplarz. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poldolota sfociłem tydzień jakoś temu; bloga już odwiedzam, chętnie podbiję statystykę ;-)

      Usuń
  3. W Szczecinie byłem ostatnio z 15 lat temu, ale teraz jestem pewien że muszę tam pojechać i zobaczyć to muzeum. Dziecko Syreny i Saaba jest nieziemskie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie zapraszam.
      Szkoda, że ludzi było sporo - mało okazji do zrobienia fotek z dobrej perspektywy. I DUŻO!

      Usuń
  4. Do muzeum sposobię się od lat. W tym roku MUSZĘ pojechać, nie ma bata!

    OdpowiedzUsuń
  5. Będąc u znajomych w DE trafiliśmy podczas jednej ze wspólnych turystycznych objazdówek do miasta z dużą ilością amerykanizmów na niemieckich blachach. Okazało się ze wcześniej należały do usańskich wojskowych i ich rodzin z pobliskiej bazy.
    Poproszę o więcej zdjęć Saabosyreny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. - Jest kilka firm w DE, handlujących takim żelazem to nie dziwota, np http://www.philipp-trucks.de/home.html
      - Muszę zaleźć sposobność i wybrać się o jakiejś głupiej porze, co by stada dzieciaków nie latały - wtedy będzie więcej fotek. Wszystkiego.

      Usuń