"C
hcieć czegoś od życia to jak z dłubaniem w nosie - trzeba się sporo nakręcić żeby coś wyszło" (mądrość ludowa, autor nieznany)

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Wtem! Renia z Białegostoku, albo francuska miłość nie rdzewieje.

"Bo moje miasto to Białystok,
moje życie to Białystok"
...w tym momencie ekran wypełnia sweterek.
I nie ma niczego!

 Zastanawiałem się jak przedstawić ten (moim zdaniem!) wyjątkowy samochód. Jakich słów użyć, jakie efektowne intro umieścić by należycie wprowadzić w temat. Może kompilacją reklam:


A teraz do rzeczy.
Wyobraźmy sobie taką sytuację: idziesz sobie ulicą, wtem zauważasz bardzo dawno nieprodukowany, dość zaniedbany (liście, gruba warstwa kurzu, 4 "kapcie", lekko podrdzewiały) francuski samochód na czarnych blachach. Myślisz sobie - Francuz, nic dziwnego - pewnie właściciel miał dość naprawiania, a nikt nie chciał kupić takiej skarbonki "dla konesera".
Mija kilka lat, przechodzisz w tym samym miejscu - samochodu nie ma...
Mija kolejnych kilka lat - w sumie od pierwszej sytuacji minęło kilkanaście lat, i wtedy oczom ukazuje się taki widok:


Zaraz, moment! (krzyczy mózg)  O co chodzi? Ostatni egzemplarz R14 wypuszczono z fabryki w roku 1983 (trzydzieści lat!!!), a ostatni raz ten egzemplarz widziałem około roku 2000 (rzadko zapuszczałem się w te rejony Szczecina); od tego czasu zmieniło się:
 - białe blachy (!!!)
 - więcej rdzy - ale tyle co pod opuszkami palców jednej ręki
 - czysty
 - wygląda na jeżdżony na co dzień.
Przepełnienie stosu procesora i kompletne zawieszenie matrixa wywołuje fakt BIAŁOSTOCKICH tablic. Fak je!
Na mój niewielki rozumek wychodzi, że ktoś nie zważając na wiek samochodu, opinie (sie psujom) jeździ sobie tom renufkom 700 kilometrów po polskich "drogach" jakby nigdy nic. Właściciel(ka) musi kochać Renię prawdziwą miłością - francuską.
Należą się gratulacje i uścisk dłoni prezesa.
A tymczasem zapraszam na Google StreetView:

Ciekawie jak będą wyglądać za 30 lat np. Mercedesy W210, albo współczesne samochody...?

P.S. jakby ktoś nie wiedział o co chodzi w cytacie na samym początku, podaje link: na youtubie. Zwracam uwagę na prawą kolumnę "podobne" ;-)))

4 komentarze:

  1. Impressive. *khhh khhh* Most impressive.

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie rzadkie znalezisko. Ja takiej 14 nie widziałem chyba już od 10 lat a radary to mam nastawione na takie rzeczy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to w ogóle chyba tylko raz 14 widziałem - w każdym razie będąc już świadomym konsumentem takich widoków.

      Usuń
    2. a najlepsze że cała historia jest prawdziwa...
      Na otarcie łez - codziennie mijam niesamowite żelazo - tak rzadkie że ho-ho. Niestety nie ma gdzie w pobliżu zaparkować, więc jak tylko się wybiorę piechotą to oczy powypadane. Podpowiedź: tego typu (nie dokładnie ta wersja) pojazd wystąpił w jednym z odcinków "Gangu Olsena" jako synonim starego szrotu....więcej nie powiem.

      Usuń