"C
hcieć czegoś od życia to jak z dłubaniem w nosie - trzeba się sporo nakręcić żeby coś wyszło" (mądrość ludowa, autor nieznany)

piątek, 17 stycznia 2014

Wtem! - ZAZ-968, albo "foto ślub. ZADZWOŃ"

Ласкаво просимо!

Kiedy wjeżdżałem do centrum, snując się w jednym z kilku sznurów samochodów, wiedziałem, że to będzie "mięsny" dzień. Minął mnie Oldsmobile Cutlass (około 2000 roku), brązowy Golf I (WIW) w stanie "zglebiona nówka-sztuka", VW T2 na niemieckich numerach, a kiedy poruszałem się w sposób niezmotoryzowany, spotkałem TO, czyli ZAZ-a 968. Po naszemu "Zaporożec".
Nie bardzo orientuję się w podmodelach/odmianach ZAZ-a, widzę tylko, że to tzw. "stary" model, jeszcze z okrągłymi światłami z tyłu.



W planach mam wybranie się do wiadomego mi miejsca przebywania zaporożeckiego wrosta :-)

P.S. Jak dla mnie to bardziej ten ZAZ zasługuje na ksywę "rekin"...

3 komentarze:

  1. O, to jest samochód dla prawdziwego twardziela. Jeżdżenie takim wehikułem to powinien być prawdziwy prestiż, premium i splendor, bo oznacza, że niczego się nie boisz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...ale czego tu się bać?
      A tak! dewasto, charakteryzujące się generowaniem pożaru ;-)

      Usuń
  2. No bać można się m.in. samospalenia. Webasto w ruskim wykonaniu było BARDZO wydajne, ale dosyć awaryjne...
    Miałem okazję sobie takim polatać, tylko nie Uszatem a tym młodszym (można rzecz FLem).

    OdpowiedzUsuń