Sałatki pociachane i zamieszane, bigosy ugotowane, ciasta ugniecione i upieczone, więc najwyższa pora, by (cytując klasykę) "Ciąć metal i krzesać iskry!".
Na Allegro to zdjęcie miałoby opis "Escort 1996, bogate wyposażenie, DO POPRAWEK BLACHARSKO-LAKIERNICZYCH, STAN JAK NA ZDJĘCIACH".
Prawdziwy rodzynek, w dodatku pod maską wesoło klekotał dizelek:
Smutna prawda o tzw. "postępie" w motoryzacji - taka Celica ma większy prześwit niż wiele dzisiejszych SUV-ów
Ktoś chętny?
Podobie mnie się
Trochę czarnych blach:
Tego nie widać na zdjęciach, ale stan tego Merca był niesamowity, jakby miał na karku jakieś 3-5 lat:
Jak zobaczyłem tego Durango Mk1, przyszedł mi do głowy pomysł na quiz: "Na jakim samochodzie/modelu współcześnie produkowanym wzorowali się inżynierowie Dacii tworzący sylwetkę drugiej generacji Logan MCV?"
Fajne kombo PSA:
MNIAM! MNIAM MNIAM! (tylko szkoda że czarny!!!)
Zabrakło srebrnej taśmy :-)
Na koniec kącik "Złomnik approved":
I to by było tyle w temacie żelaza.
Parę dni temu na swoim G+ wrzuciłem info o przetestowanej osobiście dystrybucji Sparkylinux. Chciałbym dorzucić kilka słów więcej, a dokładnie - polecić.
Sam system oparty jest na Debianie z gałęzi Testing + swoje dodatkowe repozytoria, w których umieszczone są baaardzo ciekawe dodatki. I to właśnie one oraz fakt, że w momencie zainstalowania dostajemy w pełni skonfigurowany i wyposażony (np. w niewolne kodeki) system sprawia, że jest on bardzo ciekawą propozycją.
W sumie to taki jeszcze lepszy LMDE. Lepszy, bo do dyspozycji mamy autorskie narzędzie -SprakyAP, umożliwiające aktualizację (na dwa sposoby) i posprzątanie systemu (APT, stare jądra, osierocone pakiety...). Właśnie takiego narzędzia brakowało mi w Debianie! Razem z Bleachbitem (szczególnie z pakietem "Bonus") zapewnią sprawna pracę systemu.
Ale czymże byłby system bez środowiska graficznego? Ponieważ docelowo wybrany przeze mnie system ma być godnym następcą WinXP na dość leciwym komputerze, testowałem Sparkylinux z lekkimi środowiskami. Wersja z XFCE niestety nie przypadła mi do gustu, ale Razor-QT!! O tak! Ten oparty o biblioteki QT, a w niedalekiej przyszłości całkowicie zintegrowany ze środowiskiem LXDE, już teraz przejął niektóre jego cechy, jedną nich jest niestety dość toporna konfigurowalność. Można bawić się kolorami/zachowaniem okien, ikonami, kursorami myszy, widgetami na pulpicie i panelu dolnym, ale...nie udało mi się zmienić koloru tegoż panelu!! Tak samo zamiast ikony i słowa "Menu" zostawić tylko ikonę. Nie udało mi się również jak dotąd zmusić klawiatury do generowania polskich znaków. Podobnie do menadżera plików nie potrafię (co nie znaczy, że nie jest to możliwe) wprowadzić dodatkowych opcji w menu PPM. Na szczęście całość działa bardzo sprawnie i szybko, nawet po włączeniu efektownych animacji.
Mimo pewnych wad (tylko niektóre wymieniłem powyżej) konkluzja jest bardzo prosta - na dzień dzisiejszy Sparkylinux kasuje konkurencję, a hasło z tytułu po raz kolejny potwierdziło swoją prawdziwość :-) Przynajmniej dla moich potrzeb.
A! żeby było jasne - do Sparkulinux podchodziłem jakiś (dłuższy) czas temu, i to nie raz; odebrałem tę dystrybucję jako bardzo niedopracowaną i "mroczną" w raczej negatywnym znaczeniu tego słowa.
Kóniec.
Celica tak, ale nie z tym silnikiem. Durango mk1 kiedyś mi się strasznie podobało. W sumie nadal mi się podoba.
OdpowiedzUsuńWolę takie, uczciwe 1,6 niż współczesne wysilone i zakomputerowane. A Durango 1 jest moim zdaniem ponadczasowe - niby amerykańskie a takie wyważone, nie wulgarne.
UsuńBardzo mnie się Kadett w kombi podoba. Nie dość że rzadko spotykana wersja nadwoziowa, nie dość że na czarnych to jeszcze nie pognity i w miarę niezajeżdzony
OdpowiedzUsuńZe wszystkim się zgadzam, oprócz tego, że Kadetta nie bardzo poważam. Już bardziej jego mutacje - swego czasu dość licznie sprowadzany (cholera wie po co?) Pontiac i Daewoo Nexia.
UsuńU mnie też był ostatnio CIT i to nie czarny:)
OdpowiedzUsuńCIT, PIT, VAT...czarno to widzę :-)
UsuńAle fajnie pooglądać trochę czterech kółek ze Szczecina, tak bardzo brak korespondentów z tych rewirów.
OdpowiedzUsuńU mnie faworyt oczywiście polski - Duży Fiat SZH. A Celiką bym dojeżdżał na stację :)
Staram się jak mogę, choć muszę przyznać, że zasoby są względnie mniejsze/mniej interesujące. Tradycyjnie oczywiście życzę smacznego :-)
UsuńW123 200D, w takim stanie - musi być gdzieś schowana i rzadko jeździć że ją jeszcze Murzyni do Senegalu nie wywieźli.
OdpowiedzUsuńKadett D w dodatku kombi, w dodatku na czarnych - :)
Tavria w stanie grzybowym, btw ostatnio spotkałem TĄ Tawrię, należącą do p. Z.Ł.
Tym bardziej że ten Merc to typowy "majonez"
Usuń