"C
hcieć czegoś od życia to jak z dłubaniem w nosie - trzeba się sporo nakręcić żeby coś wyszło" (mądrość ludowa, autor nieznany)

środa, 30 lipca 2014

Miks autorski część 28 - Czarne, tylko czarne!

Witajcie w demonicznym zakątku tak zwanej blogosfery!

Dziś obiecany ostatnio miks z furami na czarnych blachach. Dzięki pogodzie oraz okolicznościom, które można nazwać sprzyjającymi wyłącznie w kontekście zbierania materiału fotograficznego, zdjęć jest dziś prawie 50! I choćbym nie wiem jak się wyginał, to stworzenie ciekawych komentarzy do takiej ilości jest ponad moje możliwości intelektualne ;-)

Zaczynamy podkładem - jest dużo zdjęć, więc mógł się załapać długi utwór, miłego kołysania! (nie, nie poszedłem na łatwiznę!)

Gdzieś na ścianie:
Ktoś zainteresowany?

Pierwszy AX

Pierwsze Volvo

Kącik germański


Ktoś ma cierpliwość, ale ja się nie znam!

Garść Fiatów


Też z Polski
Ciekawa sprawa, to jedyny czarny pojazd dziś. Kiedyś jakoś było bardziej kolorowo...









Kiedyś sobie obiecałem, że kupie sobie równolatka, np takiego:

...albo takiego:
Nawet nie zgnita, dziwne...



I tu zrobiłem głupią minę...



Też niezgnita, to nie może być!






Zakamuflowane VW ;-)

Biały na czarnych. Ależbym!


Ostatnie Volvo...

I tyle.
Kolejny miks będzie już "normalny", obiecuję ;-)

14 komentarzy:

  1. Z biegiem lat coraz bardziej mi się 306 podoba. Jeszcze żeby ta z miksu 3-drzwiowa była. I GTi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nie dziwię, to kawał solidnego, przyjemnego żelaza. Poza tym - o ile pamiętam - miałeś coś wspólnego z Xsarą? A to przecież jedno i to samo ;-)

      Usuń
    2. No właśnie te doświadczenia z moją dawną Xsarą ostudzają mój zapał do aut francuskich. BMW natomiast dba o to, żeby mi się chociaż niemiecki nie spodobały. Wygląda na to, ze na to, że moje następne auta będą już tylko japońskie. Bo Hondą jestem nadal zachwycony :)

      Usuń
    3. Powtórzę jeszcze raz: miałeś pechowy egzemplarz, nawet mnie się nie obiło o uszy, by ktoś miał AŻ TAK duże problemy z Xsara/306/ZX. Bo jak wiadomo - awarie potrafią się zdarzyć.

      Usuń
    4. No właśnie nie mam gwarancji, że na równie/jeszcze bardziej pechowy egzemplarz nie trafię znów.

      Usuń
    5. Gwarancji nie ma nigdy, nawet wyjeżdżając z salonu, coś może "pieprznąć", i wtedy może się okazać, że....gwarancja tej awarii nie obejmuje! ;-)

      Usuń
    6. Japończyki nie trafiają się trefne, więc decyzja Yossariana jak najbardziej słuszna.

      Usuń
    7. Ponieważ brakuje mi merytorycznych argumentów/nie wiem jak to skomentować, więc ograniczę się do tradycyjnego, niewielemówiacego - "oj tam, oj tam!" ;-)

      Usuń
  2. Fajna wycieczka w lata dziewięćdziesiąte.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo wtedy były produkowane, lub projektowane najlepsze samochody! Te ostatnie pojawiły się na przełomie i tuż po roku 2000...

      Usuń
  3. Mieczysławy na czarnych szyldach - biere je wszystkie! Sądząc po zdjęciu z zielonym Poldonem to metoda sprzedaży karteczkowej w Szczecinie jest bardzo popularna:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spodziewałem się takiej Twojej reakcji ;-) ten czerwony W123 był NAPRAWDĘ!!!
      A co do karteczek - Fordy w tle to te, które już u mnie były jakiś czas temu. Ostatnio pojawiły się na nich informacje dla "służb", że to część budowanej własnie, kolekcji pojazdów z lat 90-tych.

      Usuń
  4. Ależ Wolwiaczek z Bielan się doturlał!
    Nareszcie mogę pooglądać, co w Szczecinie dymi i warkocze. Do tej pory nie miałem okazji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny! kilka dni po Szczecinie śmiga(ł).
      Proszę bardzo - od jakiegoś czasu się tu produkuję ;-) Chyba, że źle zrozumiałem i jesteś w Szczecinie?

      Usuń